Umocnienie może okazać się mrzonką

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 11-02-2009, 00:00

Jeszcze niedawno eksperci chórem zapewniali cię, że nasza waluta wkrótce zacznie zyskiwać? Mogli cię wprowadzić w błąd.

Na silnego złotego poczekamy długo — mówi coraz więcej ekonomistów

Jeszcze niedawno eksperci chórem zapewniali cię, że nasza waluta wkrótce zacznie zyskiwać? Mogli cię wprowadzić w błąd.

Ostatnie tygodnie odwróciły o 180 stopni prognozy dla rynku walutowego. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku ekonomiści niemal jednogłośnie twierdzili, że najpóźniej w połowie 2009 r. złoty zacznie się trwale umacniać. Cena euro miała spaść do 3,6- -3,9 zł. Hasło "to dobry moment na kredyty we frankach" stało się bardzo popularne. Tymczasem parę dni później zaczął się 30-dniowy rajd, w którym złoty stracił do euro kolejne 70 gr. Dlatego dziś coraz więcej ekonomistów nie wierzy w nadchodzące umocnienie naszej waluty.

Jakie umocnienie?

Dwa tygodnie temu, kiedy robiliśmy ankietę na temat ceny euro na koniec 2009 r., na dziesięciu ankietowanych tylko Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku, w bazowym scenariuszu zakładał, że do końca roku złoty nie zacznie znacząco zyskiwać. Pozostała dziewiątka spodziewała się umocnienia. Mediana prognoz na koniec 2009 r. wynosiła 3,90 zł za euro, co oznaczało umocnienie o 50 gr. Dziś ekonomistów niedowierzających, że w 2009 r. siła złotemu wróci, jest znacznie więcej. Mediana rynkowych prognoz na koniec roku wynosi już 4,40 zł. Prognoza Jakuba Borowskiego jest bliska temu scenariuszowi.

— Już od kilku tygodni widać, że nie ma zbyt wielu argumentów, które mogłyby świadczyć o zbliżającym się umocnieniu złotego. Pojawiają się natomiast kolejne czynniki osłabiające naszą walutę — mówi ekonomista Invest Banku.

Według Tomasza Kaczora, głównego ekonomisty BGK, głębsze umocnienie złotego to raczej perspektywa roku przyszłego niż obecnego.

— Być może pod koniec 2009 r. pokaże się światełko w tunelu i nasza waluta zacznie odrabiać straty, ale będzie to umacnianie bardzo mozolne i niewielkie. Do tego czasu spodziewam się natomiast dalszego osłabiania. Możemy nawet testować rekordowe historycznie poziomy, czyli około 4,90 zł za euro — mówi Tomasz Kaczor.

Przyszłość złotego w 2009 r. nie jest pewnikiem też dla Rafała Antczaka, ekonomisty i wiceprezesa firmy doradczej Delloite.

— Nasza waluta stoi na rozdrożu. Albo będziemy płynąć z prądem i złoty będzie dalej się osłabiał pokonując kolejne granice, albo przeciwstawimy się panującej tendencji i nasza waluta zacznie nabierać na sile. Który scenariusz się sprawdzi? To zależy wyłącznie od tego, jak zachowają się władze monetarne i gospodarcze oraz jak odbiorą te działania rynki. A to jest dziś kompletnie nieprzewidywalne — mówi Rafał Antczak.

Amunicji przybywa

Co sprawiło, że jednomyślność najczęściej cytowanych ekonomistów zaczęła przeradzać się w ostatnich dniach w wielogłos?

— Mocno w dół poszły prognozy wzrostu gospodarczego. Prawdzie w oczy spojrzał nawet rząd, który w praktyce zrewidował swoje założenie dynamiki PKB w 2009 r. z 3,7 proc. do 1,7 proc. A waluta jest w pewnym stopniu odzwierciedleniem kondycji gospodarki — mówi Tomasz Kaczor.

Umocnienie złotego mogą dodatkowo odsunąć w czasie turbulencje pojawiające się na styku polityki i gospodarki.

— Rząd ma coraz większe problemy z budżetem. Rosnący deficyt sektora finansów publicznych będzie odstraszał zagranicznych inwestorów od złotego — mówi Jakub Borowski.

— W dodatku coraz miej prawdopodobne jest, abyśmy weszli do ERM2, przedsionka strefy euro, już w 2009 r. Jeśli rzeczywiście rząd odłoży w czasie to wydarzenie, złoty będzie dalej się osłabiał — twierdzi Tomasz Kaczor.

4 zł

Prognoza z 23.12.2008 r.

4,60 zł

Prognoza z 10.02.2009 r.

Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH

Rewizja prognozy bierze się stąd, że w ostatnich tygodniach złoty mocno się osłabił. Rok zaczęliśmy przy o cenie euro 4,14 zł, a od tego czasu ocieraliśmy się już o 4,70 zł. To nam podniosło roczną ścieżkę kursu, ale nie zmieniło zasadniczo jej kształtu. Nadal spodziewamy się umocnienia złotego w drugiej połowie roku.

3,75 zł

Prognoza z 23.12.2008 r.

4,10 zł

Prognoza z 10.02.2009 r.

Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium

Musieliśmy podnieść prognozę, ponieważ założenia, które przyjęliśmy, "wyprzedziły nas". Spodziewaliśmy się utraty wartości naszej waluty, ale osłabienie przyszło znacznie szybciej i było mocniejsze. Dlatego z dzisiejszej perspektywy widać, że ceny euro i dolara będą utrzymywały się na wysokim poziomie dłużej, niż oczekiwaliśmy.

4,15 zł

Prognoza z 23.12.2008 r.

4,52 zł

Prognoza z 10.02.2009 r.

Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK

Dziś prognozowany kurs złotego do euro jest wyższy niż pod koniec ubiegłego roku, ponieważ startujemy z zupełnie innego poziomu, ale też bardzo pogorszyły się przez ten czas perspektywy dla polskiej gospodarki. Wtedy prognoza wzrostu gospodarczego na poziomie 1 proc. uznawana była przez niektórych za manipulację. Dziś jest pesymistyczna, ale całkiem realna.

3,65 zł

Prognoza z 23.12.2008 r.

4,13 zł

Prognoza z 10.02.2009 r.

Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK

Zmieniliśmy prognozę, ponieważ kurs jest na znacznie wyższym poziomie niż pod koniec ubiegłego roku. Poziom spodziewanego kursu się zmienia, ale w naszej ocenie nie zmienia się jego kształt. Nadal spodziewamy się, że w drugiej połowie roku inwestorom wróci apetyt na ryzyko i złoty zacznie zyskiwać na sile.

Jacek Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu