Umowa z Kanadą wszystkim się opłaci

Eksport przyspieszy, import nie straci — przewidują przedstawiciele branż najmocniej reprezentowanych w naszym handlu z Kanadą.

Od lat Polska odnotowuje dodatnie saldo w handlu żywnością z Kanadą. Zgodnie z danymi Eurostatu, w 2015 r. wyniosło ono 49,1 mln EUR, na co złożyły się eksport do Kanady, o wartości 71,4 mln EUR (odpowiadający za 0,3 proc. wartości całkowitego polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych), oraz import z tego rynku, wart 22,2 mln EUR (czyli 0,2 proc. wartości całkowitego polskiego importu produktów rolno-spożywczych) — podaje Credit Agricole.

Ciąg dalszy nastąpi
Zobacz więcej

Ciąg dalszy nastąpi

We wczorajszym „PB” obaliliśmy największe mity pojawiające się przy okazji rozmów o CETA. Jutro napiszemy o tym, czy nasi producenci mają się czego obawiać, gdy na rynek unijny mocniej wejdą kanadyjscy eksporterzy żywności.

— Dane wskazują, że polska branża rolno- -spożywcza relatywnie dobrze radzi sobie na kanadyjskim rynku, ale równocześnie świadczą o bardzo małym znaczeniu Kanady w naszym handlu produktami rolno-spożywczymi. Może to oznaczać, że ewentualne korzyści z liberalizacji handlu żywnością pomiędzy Polską a Kanadą będą ograniczone. Z drugiej strony, choć Kanada jest relatywnie niewielkim i odległym rynkiem, kanadyjscy konsumenci mają dużą siłę nabywczą, co może być szansą dla eksporterów wysokiej jakości żywności — mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole.

Największy udział w ubiegłorocznym eksporcie do Kanady miały (według GUS) słodycze (zawierające i niezawierające kakao), mięsoi podroby, w tym głównie wieprzowina, przetwory z owoców i warzyw z sokami na czele, a także napoje alkoholowe — wódka oraz piwo. Import to przede wszystkim ryby, karma dla psów i kotów oraz kanadyjskie specjalności, jak syrop klonowy, żurawina i soczewica.

Co sądzą o CETA przedstawiciele segmentów branży, które do Kanady sprzedają najwięcej? Dominuje przekonanie, że umowa to szansa. Importerzy uważają natomiast, że z pewnością na niej nie stracą.

EKSPORT

Soki — szansa

JULIAN PAWLAK, prezes Krajowej Unii Producentów Soków

W poprzednim sezonie dzięki niskiej cenie wyeksportowaliśmy rekordową ilość zagęszczonego soku jabłkowego. Wiedzieliśmy, że gdy stawka pójdzie w górę, Kanadyjczycy wrócą do innych dostawców, m.in. z Chin. Eksport bezcłowy to szansa na rozwój sprzedaży dzięki niższym kosztom i cenom.

Wódka — szansa

ANDRZEJ SZUMOWSKI, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka

Podobnie jak w USA, w Kanadzie liczy się polska, a nie rosyjska wódka. Wyniki eksportu mogą nie robić wrażenia, ale patrząc na skalę całego eksportu wódki, to ważny rynek. Wraz z przyjęciem CETA będzie zyskiwał na znaczeniu dzięki bardziej elastycznym relacjom handlowym. Nie budujemy rynku od zera — sprzedaż do Kanady ma wieloletnią tradycję, produkty — wiernych dystrybutorów, a konsumenci to nie tylko Polonia.

Słodycze — szansa

MAREK PRZEŹDZIAK, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco

Jeśli mimo dzisiejszych ograniczeń słodycze zajmują jedną z czołowych pozycji w eksporcie do Kanady, to po zlikwidowaniu ceł i innych barier sprzedaż może tylko się zwiększyć. Słodycze nie są kanadyjską specjalnością. Kanadyjczycy mieli wręcz obawy, czy europejskie wyroby nie zaleją ich rynku. Wierzymy też, że liczna Polonia będzie kupować więcej i promować polskie produkty jak na rynku brytyjskim.

Mięso — szansa

WITOLD CHOIŃSKI, prezes Związku Polskie Mięso

Kanada nie wykorzystywała przyznanych w ramach WTO kontyngentów bezcłowych, więc zniesienie ceł w krótkim terminie nic nie zmieni. Prowadzimy jednak już drugi rok kampanię promocyjną na rynku kanadyjskim, bo widzimy tam potencjał dla mięsa wieprzowego i wołowego, produkowanego bez użycia hormonów, zgodnie z wysokimi normami unijnymi. W Kanadzie możemy konkurować nie ceną, ale jakością, bo to kraj zasobnych konsumentów.

Jabłka — ani szansa, ani zagrożenie

MICHAŁ LACHOWICZ, prezes Appolonii, konsorcjum producentów jabłek

Jabłka mogliśmy sprzedawać do Kanady już wcześniej. Wielkotowarowa produkcja, z której słyną Kanadyjczycy, w tym segmencie nie ma tak dużego znaczenia, bo o konkurencyjności decydują koszty pracy, które nie podlegają efektowi skali. Mimo to wysyłki były marginalne. To kraj o dużej powierzchni, ale nie tak dużej liczbie ludności, a do tego nasycony jabłkami z USA oraz lokalną produkcją. Kanadyjscy konsumenci są przyzwyczajeni do konkretnych odmian. Kanada produkuje też sporo jabłek na eksport na rynek japoński.

IMPORT, Ryby i przetwory — ani szansa, ani zagrożenie

Z Kanady importujemy niewielkie ilości ryb dla przetwórstwa. W przypadku dzikiego łososia, którym jesteśmy zainteresowani, cło jest niskie. Nie spodziewam się więc większych zmian w poziomie dotychczasowych zakupów.

Żurawina — szansa

BOŻENA NOSECKA, ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej

Żurawina to kanadyjska specjalność, wykorzystywana w produkcji wielu wyrobów. W Polsce dopiero ją poznajemy, nie mamy też znaczącej własnej produkcji. Zniesienie ceł i liberalizacja relacji handlowych może więc pomóc w szerszym rozpropagowaniu jej u nas.

Syrop klonowy — szansa

BOGUSŁAW KOWALSKI, prezes Graala

W kategorii cukry i wyroby cukiernicze to syrop klonowy odpowiada za zdecydowaną większość importu, bo jak wynika z danych GUS, za 3,8 mln zł z wartych 4 mln zł zakupów (w drugą stronę idzie towar wart 25 mln zł). Wraz z rosnącą popularnością, m.in. w kanale HoReCa (jako dodatek do kawy, owsianki czy naleśników), i liberalizacją relacji handlowych syrop klonowy jako kanadyjska specjalność ma szansę zyskać na znaczeniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Umowa z Kanadą wszystkim się opłaci