Zagraniczne wyprawy prezesa przyniosły obfite zbiory. Dzięki nowym umowom spółka wyrasta na lidera... krajowej konsolidacji.
Zakłady Azotowe Puławy, największy producent nawozów azotowych, zwiększą ich eksport. Spółka podpisała dwa długoterminowe kontrakty handlowe wartości 200 mln USD (770 mln zł) i 200 mln EUR (950 mln zł). Odbiorcami są dwie firmy, które — jak zapewnia prezes Zygmunt Kwiatkowski — działają „w skali globalnej”.
Przedstawiciele puławskich zakładów nie ujawniają jednak ani nazw partnerów handlowych, ani tego, na jak długo umowy zostały zawarte.
Tłuste lata
Kontrakty mają duże znaczenie dla puławskich Azotów. Korzystny kurs euro i dolara oraz deficyt nawozów azotowych na rynkach światowych (w kraju również) dają spółce możliwość zintensyfikowania obrotów. Trzeba działać, bo hos-sa nie będzie przecież trwać wiecznie.
— Tylko w ciągu ostatniego miesiąca na konta firmy wpłynęło 200 mln zł — zapewnia prezes zakładów.
Ale to nie jedyny powód intensyfikacji zagranicznej sprzedaży.
— Spodziewamy się wzrostu cen nawozów w kraju w związku z możliwością podwyższenia podatku VAT na te produkty do 3, a nawet 7 proc. Już teraz rolnicy i firmy zajmujące się obrotem nawozami zaopatrują się na zapas, co pogłębia deficyt na rynku. Istnieje jednak obawa, że w niedalekiej perspektywie będą wykorzystywać te zapasy. Wtedy nasze obroty na krajowym rynku zaczną spadać — tłumaczy Zygmunt Kwiatkowski.
As w rękawie
Zapewnienie zbytu w dłuższej perspektywie jest ważne nie tylko dla Puław, ale także innych producentów nawozów azotowych. Ostatnie kontrakty to dobry prognostyk dla przyszłego koncernu azotowego. Puławy mają szansę stać się jego fundamentem, o ile zgodę na wniesienie do nich Tarnowa i Kędzierzyna wyrazi Ministerstwo Skarbu Państwa. Nawet jeżeli resort skarbu zdecyduje się na inny scenariusz, czyli zbudowanie koncernu azotowego przez wydzielenie, a następnie połączenie centrów produkcji nawozów azotowych w nowy podmiot, to puławska spółka dzięki swojej pozycji będzie odgrywała w nim wiodącą rolę.
W dług kredytem
Puławskim Azotom udało się też podpisać dwa małe kontrakty na eksport melaminy do Rosji.
— Te umowy to pierwszy krok w walce o tamtejszy rynek. Nasza trzecia wytwórnia melaminy rozpoczęła niedawno produkcję. Mamy nadzieję, że w większości będzie zaopatrywała rynek rosyjski — mówi Zygmunt Kwiatkowski.
Puławskie Azoty zabiegają o 150 mln zł kredytu na refinansowanie wydatków na jej budowy. Spółka pokryła je z własnych środków i 50 mln zł pożyczki z Nafty Polskiej. Odbywało się to jednak kosztem spłaty należności wobec PGNiG, wynoszących 148,2 mln zł.
— Gdyby udało nam się podpisać tę umowę kredytową, całe zadłużenie wobec PGNiG spłacilibyśmy do czerwca tego roku — mówi Zygmunt Kwiatkowski.