Umowy zawiera się indywidualnie

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2000-06-15 00:00

Umowy zawiera się indywidualnie

Ubezpieczenie floty samochodowej

OKAZJA: Ubezpieczając auto u dealera danej marki możemy spodziewać się niższej składki ubezpieczenia, niekiedy schodzą one do poziomu 4 proc. — mówi Marek Baran z Allianz Polska. fot. BS

Negocjacje ubezpieczycieli z firmami posiadającymi floty samochodowe są zindywidualizowane. W zależności m.in. od wielkości floty, jej wartości i rodzaju tworzących ją pojazdów firmy ubezpieczeniowe deklarują tworzenie najdogodniejszych ofert dla swych klientów.

W promocyjnych ofertach producentów przy zakupach fleetingowych często znajdują się atrakcyjne polisy ubezpieczeniowe.

— Przy odnawianiu polis firmy najczęściej korzystają z usług brokerów i starają się, by ich pojazdy traktowane były jako flota. Takie rozwiązanie jest o wiele tańsze; o ile cena indywidualnej polisy ubezpieczeniowej może sięgać aż 9 proc., o tyle w przypadku ubezpieczenia floty koszty mogą spaść nawet o połowę — informuje Grzegorz Zambrzycki, dyrektor finansowy w firmie Confex, dystrybutorze części samochodowych.

Jego zdaniem, obsługa brokerska jest dużo lepsza niż standardowa, gdyż zwykle oferowane przez nich ubezpieczenia są kompleksowe.

Liczy się ilość

— Jeśli firma ma, powiedzmy, 200 samochodów służbowych, negocjuje warunki ubezpieczenia indywidualnie. Najczęściej jest ono sprzedawane w pakietach — wyjaśnia Jan Okulicz z Toyota Motor Poland.

Nie jest tajemnicą, że przy zakupach flotowych każdorazowo dochodzi do negocjacji. Niewiadomą pozostają jednak jej efekty.

— Firma, która chce ubezpieczyć swą flotę samochodową, może liczyć np. na niższe oprocentowanie składek. Wysokość rabatu zależna jest od liczby pojazdów, ich wartości, rodzaju, szkodowości czy miejsca rejestracji — tłumaczy Marek Baran z Allianz Polska.

Dodaje on, iż w jego firmie indywidualne negocjacje rozpoczynają się od ubezpieczenia co najmniej 20 samochodów. Oprócz obniżenia składek towarzystwo oferuje ubezpieczającemu zwiększenie tzw. udziału własnego w szkodzie. Po jego wykupieniu ubezpieczyciel w pełni pokrywa koszty ewentualnej szkody.

— W takim przypadku małe szkody nie są najczęściej zgłaszane, tylko pokrywane z pieniędzy danej firmy. Dzięki temu ubezpieczone przedsiębiorstwo zachowuje wszelkie przywileje związane z bezszkodowością —dodaje Marek Baran.

— Przy ubezpieczaniu jednego samochodu działają ogólne zasady ubezpieczenia AC i OC. Przy zawieraniu umów z firmami mającymi rozbudowane floty samochodowe dopasowujemy warunki umowy do potrzeb konkretnego klienta — opowiada Monika Sarnecka z warty.

Wyniki negocjacji uzależnione są m.in. od rodzaju aut (osobowe, ciężarowe) czy ilości przejeżdżanych przez nie kilometrów.

Ubezpieczyciel szukany

Do niedawna ubezpieczeniami dla Forda zajmowało się Towarzystwo Ubezpieczeń Compensa. Teraz producent nie ma swojego ubezpieczyciela.

— Usiłujemy znaleźć odpowiedniego dla siebie partnera. Na dzień dzisiejszy nie oferujemy jednak ubezpieczenia dla naszych klientów — wyjaśnia Agata Jarosz, koordynator działu lea-singu Forda.

O zmianach myślą także w Toyocie.

— Chętnie nawiązalibyśmy współpracę z wielkim zagranicznym ubezpieczycielem, ale w Polsce jeszcze takich nie ma. Rok 2000 jest przełomowy, ze względu na to, iż od stycznia 2001 r. rynek polski otworzy się całkowicie na ubezpieczycieli zagranicznych, których oferty będą z całą pewnością konkurencyjne w stosunku do rodzimych — informuje Jan Okulicz.

Dodaje on, że stan taki powoduje wzrost niepewności dystrybutorów, obniżanie stawek procentowych przez producentów, którzy liczą na wygenerowanie w ten sposób większego zysku.

— Nie staramy się wpływać na decyzje naszych kontrahentów co do wyboru ubezpieczyciela. Decyzję pozostawiamy im samym. Jednak coraz częściej dochodzą nas słuchy, jakoby ubezpieczyciele odradzali korzystanie z naszych serwisów — mówi Jan Okulicz.

Jego zdaniem, sytuacja taka podyktowana jest zbyt wysokim kosztem roboczogodziny pracownika serwisu, za którą ubezpieczyciele nie chcą płacić. Wolą wybrać dla klienta serwis tańszy.

— Nikogo nie zmuszamy do wyboru konkretnej stacji obsługi. Każdy klient dokonuje wyboru sam. Jednak to prawda, że Warta ma podpisane umowy z niektórymi stacjami serwisowymi na bezgotówkową likwidację szkód — ripostuje Monika Sarnecka.

Według niej, autoryzowane przez Wartę warsztaty są sprawdzone i niejednokrotnie dają dłuższe od konkurencji okresy gwarancyjne.

Bartosz Krzyżaniak