Unia Europejska i koncern tytoniowy Philip Morris International (PMI) postanowiły w piątek zakopać topór wojenny i wspólnie walczyć z przemytem i podrabianiem papierosów. PMI zobowiązał się współfinansować tę walkę sumami mogącymi sięgnąć 1,25 mld dolarów w ciągu 12 lat.
Porozumienie w tej sprawie podpisali tego dnia w Brukseli przedstawiciele PMI, Komisji Europejskiej i 10 państw członkowskich, które wspólnie z Komisją procesowały się z koncernem w sądach amerykańskich. PMI wycofa też pozew złożony przeciwko Komisji w Trybunale Sprawiedliwości UE.
Pieniądze, które obiecał płacić PMI, trafią do budżetu unijnego i państw-sygnatariuszy porozumienia. Reprezentujący koncern prezes Andre Calantzopoulos zapewnił, że porozumienie jest otwarte również dla pozostałych 15 państw członkowskich, a więc także dla Polski.
Organ wykonawczy UE oraz wspomniane 10 państw - Belgia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Luksemburg, Niemcy, Portugalia i Włochy - zarzucały PMI, że uczestniczył w przemycie własnych papierosów do Unii Europejskiej, narażając budżet unijny i budżety narodowe tych państw na "setki milionów, jeśli nie miliardy euro" strat.
Calantzopoulos nie odpowiedział wprost na pytanie jednego z dziennikarzy, czy faktycznie jego koncern współdziałał z przemytnikami. Zarówno on, jak i komisarz UE ds. budżetu Michaele Schreyer podkreślili, że przemyt autentycznych papierosów stał się w ostatnim czasie mniejszym problemem, natomiast narasta sprzedaż podrabianych papierosów.
Według szefa PMI, codziennie sprzedaje się w Europie ponad milion paczek podrabianych papierosów. Ich udział w ryku sięga około 1,5 proc. Jednym z głównych źródeł tych podróbek są Chiny, gdzie - jak szacuje Światowa Organizacja Celna - produkuje się co roku 190 mld podrabianych papierosów.
mc/ akl/