Unia Europejska reguluje pakietowanie wakacji

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-10-28 22:00

Zakup biletu, hotelu i wynajem auta będą równie bezpieczne, co wyjazd z biurem. Łatwiej będzie touroperatorom, trudniej agentom.

Mieszkańcy Unii Europejskiej tracą rocznie 1 mld EUR, bo — kupując wakacje przez internet bez ubezpieczenia — w razie odwołaniawyjazdu nie mogą domagać się odszkodowań. Parlament Europejski chce wprowadzenia przepisów, które zapewnią turystom ochronę (patrz ramka). Kraje członkowskie mają dwa lata na przygotowanie regulacji i jeszcze sześć miesięcy na ich wdrożenie. Przepisy dotyczą pakietów wakacyjnych (dwóch lub więcej usług, jak przelot, nocleg, wynajem samochodu czy bilety do teatru kupowanych od jednegosprzedawcy lub od kilku, ale za łączną cenę) oraz powiązanych usług podróżnych (dwóch lub więcej elementów kupionych w odstępie do 24 godzin od różnych sprzedawców, którzy polecają turyście ofertę partnerów).

— Nareszcie. Świat w turystyce poszedł do przodu i dyrektywa z lat 90. ubiegłego wieku nie przystawała do rzeczywistości. Najnowsza zrównała uprawnienia wszystkich podmiotów, które sprzedają turystykę — komentuje Marek Kamieński z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych, zrzeszającego 350 największych z około 1 tys. działających w Polsce agentów. Touroperatorzy cieszą się, że wzrośnie konkurencyjność ich ofert.

— Dziś klient, który przychodzi do agenta turystycznego i prosi o złożenie pobytu, nie musi być ubezpieczony. To różnicuje cenowo nasze produkty. Na dodatek, gdy agent będzie odpowiadał za usługę, będzie się starać bardziej niż teraz — komentuje Marek Andryszak, prezes TUI Poland. Problem będą mieli agenci.

— Żeby składać pakiety dynamiczne, będą musieli wykupić gwarancje. Zobaczymy, jak wysokie — mówi Andrzej Betlej, prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelDATA. „Pożyjemy, zobaczymy” — mówią także przedstawiciele tanich linii, które oferują loty do wakacyjnych destynacji i odbierają klientów touroperatorom.

— Zmiany nie zostały jeszcze przełożone na krajowe przepisy. O ich wpływie na biznes będzie można mówić, gdy będzie więcej wiadomo — ucina Daniel De Carvalho z Wizz Aira. © Ⓟ

Jak UE chce chronić klienta

Podróżny może przekazać pakiet innej osobie, o ile poinformuje organizatora co najmniej 7 dni przed wyjazdem. Koszty (rozsądne) związane ze zmianą pokrywa podróżny. Podróżny może zrezygnować z umowy przed rozpoczęciem wyjazdu, ale musi uiścić opłatę. Będzie też możliwa bezpłatna rezygnacja i zwrot kosztów w przypadku nadzwyczajnych okoliczności w wybranej destynacji, np. powódź, atak terrorystyczny, wybuch epidemii.

Cena może urosnąć, tylko jeśli ceny paliwa, podatków czy opłat portowych wzrosną, a podróżny zostanie poinformowany najpóźniej 20 dni przed wyjazdem. Jeśli cena urośnie o ponad 8 proc., podróżny będzie miał prawo do bezpłatnej rezygnacji. Bezpłatna rezygnacja będzie też możliwa w wypadku znaczącej zmiany kluczowych elementów podróży — godziny odlotu, daty odlotu, kategorii hotelu itp.

Organizatorzy pakietowego wyjazdu ponoszą za niego odpowiedzialność, chyba że krajowe przepisy obejmą nią także pośredników. Klienci będą informowani o tym przed zakupem pakietu. Podróżni powinni otrzymać pomoc w trakcie wakacji, nawet jeśli organizator nie odpowiada za problemy. Pomoc obejmuje informację o usługach zdrowotnych, pomoc konsularną i znalezienie alternatywnych usług. Jeśli za sytuację odpowiada klient, organizatorzy mogą pobrać opłatę za pomoc.

W przypadku „nieuniknionych” i „nieprzewidzianych” okoliczności, jak katastrofy naturalne czy atak terrorystyczny, które uniemożliwiają podróżnemu powrót do domu, organizator musi ponieść koszty noclegu (jeśli możliwe tej samej jakości) do trzech nocy. Jeśli w odpowiednich przepisach UE przewidziane są dłuższe okresy, powinny być zastosowane.

Źródło: PE