Unia personalna w gazie

Dzień po wyborach, w wyniku których Piotr Naimski nie dostał się do Sejmu, nadzorowany przez niego terminal LNG zmienił prezesa.

Kiedy w miniony poniedziałek liczono głosy oddane w wyborach parlamentarnych, w Polskim LNG, które zarządza terminalem w Świnoujściu, zmienił się zarząd.

Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury
energetycznej, startował do Sejmu z czwartego miejsca warszawskiej listy PiS.
Mandatu nie zdobył, ale nie ma to wpływu na bycie pełnomocnikiem.
Zobacz więcej

PEŁNOMOCNIK PRACUJE:

Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, startował do Sejmu z czwartego miejsca warszawskiej listy PiS. Mandatu nie zdobył, ale nie ma to wpływu na bycie pełnomocnikiem. Fot. WM

„Zarząd Polskie LNG, w składzie Paweł Jakubowski i Bartłomiej Słoma, złożył rezygnację z pełnionych funkcji. W dniu 14 października 2019 r. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie spółki podjęło uchwały w sprawie powołania pana Tomasza Stępnia na stanowisko prezesa oraz pana Krzysztofa Jackowskiego na stanowisko wiceprezesa zarządu” — brzmi oświadczenie Gaz-Systemu, który jest właścicielem 100 proc. akcji Polskiego LNG.

Gaz-System to spółka kontrolowana przez państwo. Jest właścicielem gazociągów krajowych i transgranicznych, a od 2008 r. ma też w grupie Polskie LNG. Obie spółki nadzorowane są przez pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, którym jest Piotr Naimski. Kiedy w poniedziałek trwało walne w Polskim LNG, jednocześnie liczono głosy oddane w Warszawie, w której Piotr Naimski kandydował do Sejmu. Energetyczny kandydat mandatu nie zdobył. Jednak nie musi być posłem, by nadal pracować jako pełnomocnik rządu. On sam na nasze pytanie o plany zawodowe nie odpowiedział. Tomasz Stępień i Krzysztof Jackowski są członkami zarządu Gaz-Systemu. Ich powołanie w Polskim LNG oznacza więc unię personalną obu firm.

„Zmiany wynikały z realizacji strategii, która obejmuje m.in. integrację procesów dotyczących budowy infrastruktury kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju” — tak Gaz-System objaśnia tę decyzję.

W kuluarach można usłyszeć, że od dawna mówiło się o możliwości wchłonięcia Polskiego LNG przez spółkę matkę. W raportach rocznych Gaz-Systemu można zaś wyczytać, że zależna spółka jest „spółką celową, powołaną do przeprowadzenia procesu inwestycyjnego związanego z budową terminalu LNG, a następnie do rozpoczęcia jego eksploatacji i świadczenia usług regazyfikacji”. Terminal pracuje od 2016 r., teraz planowana jest jego rozbudowa, by przepustowość wzrosła z 5 do 7,5 mld m sześc. rocznie. W 2017 r. Polski LNG zarobiło na czysto 100 mln zł, a w 2018 r. 123 mln zł. Plan na 2019 r. zakładał jednak spadek zysku do 86,6 mln zł.

„Umowa długoterminowa z PGNiG [państwowy sprzedawca gazu — red.] na usługi regazyfikacji gwarantuje utrzymanie stabilnej sytuacji finansowej również w kolejnych latach” — pisał zarząd Polskiego LNG w raporcie za 2018 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu