Gazela Biznesu Producent metalowych mebli dla warsztatów i magazynów — Jotkel z Krotoszyna
Krotoszyńska Gazela Biznesu Jotkel ma 25 lat, park maszynowy wart 16 mln zł i ponad 200 osób załogi.
— Nasi pracownicy dbają, by produkowane przez nas metalowe meble do wyposażenia m.in. warsztatów, zakładów czy magazynów wyglądały jak spod igły. Gdyby były kiepskiej jakości, nie cieszyłyby się powodzeniem wśród wymagających klientów z Niemiec, Francji, Holandii, Czech i z Irlandii. I nie bylibyśmy Gazelą Biznesu, czyli dynamicznie rozwijającą się firmą — uśmiecha się Jan Krzywonos, właściciel i założyciel Jotkela.
Krok po kroku
W 1978 r. pracował w krotoszyńskim ZOZ jako konserwator. Zrezygnował z państwowej posadki i otworzył firmę zajmującą się instalacjami elektrycznymi. Zaczynał od młotka i przecinaka. Pierwsza siedziba mieściła się w piwnicy jego domu w Krotoszynie. Interes kwitł, sprzętu przybywało, a początkujący przedsiębiorca stawiał kolejne budynki gospodarcze. Kiedy na swojej posesji nie mógł już znaleźć wolnego skrawka ziemi, przeniósł firmę najpierw do obory po spółdzielni produkcyjnej w Dusznej Górce, a w 1994 r. do budynku po fabryce mebli w Krotoszynie, gdzie mieści się do dziś.
W połowie lat 80. Jan Krzywonos wpadł na nowy trop.
— Zakładając instalacje elektryczne w gospodar-stwach wiejskich, zorientowałem się, że każdy rolnik chce mieć spawarkę. A to przyspawać trzeba coś w ciągniku, a to dokonać drobnej naprawy w obejściu. Zacząłem więc produkować spawarki. Szło całkiem nieźle, sprzedawałem około 7 tys. sztuk rocznie — wspomina właściciel Jotkela.
Chude lata
Reformy Balcerowicza spowodowały, że klienci zaczęli uważniej liczyć każdy grosz.
— Zostaliśmy z pełnym magazynem spawarek i pustym kontem. Jedynym ratunkiem było wstawienie towaru do sklepów w tzw. komis, nieraz nawet za pół ceny, i zmiana profilu działalności — wspomina Jan Krzywonos.
W 1993 r. zaczął produkować różne wózki metalowe, m.in. do wożenia butli z gazem czy narzędzi w warsztatach samochodowych. W tym samym roku spotkał na swej drodze ówczesnego szefa polskiego oddziału Coca-Coli.
— Wynegocjowałem zlecenie na wózki sprzedaży napojów. W trakcie rozmów okazało się, że klient potrzebuje też regałów do ekspozycji Coca-Coli w sklepie. Bingo! Z siedziby Coca-Coli wyszedłem z ogromnym zamówieniem — wspomina Jan Krzywonos.
Szansa jedna na milion — duży klient, duże pieniądze, ale też duże wyzwanie.
— Pracowaliśmy na pełnych obrotach, niemal głaskaliśmy każdy wyprodukowany regał i wózek, aby odpowiadał standardom zleceniodawcy. Doszliśmy do perfekcji. Można powiedzieć, że na tym zadaniu nauczyliśmy się fachu produkcji mebli metalowych — przyznaje założyciel firmy.
Liczyć na siebie i Unię
Kilkuletnia współpraca z Coca-Colą robiła wrażenie na kolejnych klientach.
— Żeby wybić się na konkurencyjnym rynku, musieliśmy postawić na jakość, czyli inwestować w certyfikaty i dobry, specjalistyczny sprzęt produkcyjny — stwierdza Jan Krzywonos.
Jakość kosztuje. Rozwiązaniem były rozmaite fundusze.
— Pierwszy był fundusz EXPROM-2 na dwie prasy krawędziowe i program rozwoju eksportu. Potem staraliśmy się o kolejne, już unijne — dodaje właściciel.
I tu zaczęły się schody — wynajęta renomowana firma z Poznania popełniła błąd w tabelach z kosztami inwestycji. Wniosek został odrzucony. Od tamtej pory pozyskiwanie funduszy właściciel Jotkela wziął w swoje ręce.
— Nauczyłem się wypełniać skomplikowane wnioski o wsparcie unijne. Kto zrobiłby to lepiej? Znam firmę od podszewki, każdą śrubkę, każdy metr kwadratowy hali produkcyjnej, każdą maszynę — tłumaczy Jan Krzywonos.
Plan marzeń — tak w Jotkelu żartobliwie mówi się o długoletnim planie inwestycyjnym.
— Zastanawiamy się, co i kiedy będzie nam potrzebne. Kiedy już wiemy, szukamy odpowiedniego rodzaju dofinansowania — wyjaśnia Jan Krzywonos.
W latach 2003-06 krotoszyński Jotkel uzyskał ponad 4,3 mln zł z programu SPO WKP i ponad 900 tys. zł z programów przedakcesyjnych Phare.
— Za pieniądze z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego kupiliśmy centrum gnące do blach, prasy wykrawające oraz hydrauliczne wykrawające prasy rewolwerowe i kilkanaście nowoczesnych maszyn produkcyjnych. Część wydaliśmy na rozbudowę systemu logistyki wewnętrznej i komputerowy system wspomagania zarządzaniem klasy ERP — wylicza Jan Krzywonos.
Nowoczesny park maszyn, wartych w sumie około 16 mln zł, to duma firmy. Wkrótce, łącznym kosztem 4 mln zł, przybędzie sterowana komputerowo wykrawarka laserowa, wycinarka drutowa do cięcia twardej stali, a także centrum obróbkowo-frezarskie, pięć robotów przemysłowych oraz urządzenia pomiarowe.
Gazela biznesu
- Przedsiębiorstwo JOTKEL
ul. Wiejska 43
63-700 Krotoszyn
tel. 062-725-22-91
e-mail: [email protected]
www.jotkel.com
- Firma w liczbach (dane 2006 r.)
Obroty 21,3 mln zł
Zysk netto 2,7 mln zł
Zatrudnienie 203 osoby



