Unia posadzi rząd PiS w oślej ławce

opublikowano: 28-12-2017, 22:00

Szokująca prognoza na 2018 rok: geopolityka

Dla dziennikarza zatroskanego marką Polski to żadna radość, ale moja prognoza, opublikowana rok temu pod tytułem „UE skarci rząd postawieniem do kąta” się zmaterializowała. Czarny łabędź długo krążył, aż sfrunął tuż przed świętami. 20 grudnia Komisja Europejska (KE) pierwszy raz postanowiła uruchomić wobec państwa członkowskiego traktatowy art. 7. Skierowała do Rady UE (pierwsza instancja na poziomie ministerialnym) wniosek o stwierdzenie „istnienia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia” przez Polskę wartości traktatowych, a konkretnie zasad praworządności. Rada może tak uznać większością czterech piątych swoich członków, po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego (PE). Wcześniej wysłuchuje argumentów rządu danego państwa i może skierować do niego zalecenia. W drugim kroku istnienie zagrożenia może potwierdzić instancja wyższa, czyli Rada Europejska (szczyt prezydentów i premierów), ale jednomyślnie. Taki wymóg gwarantuje rządowi PiS, że w tym miejscu procedury zagrożenie się kończy, ponieważ np. węgierski premier Viktor Orbán konkluzji negatywnych nigdy nie poprze. Zatem dalsze sankcje, obejmujące np. zawieszenie udziału polskiego premiera w głosowaniach na szczytach RE — to oczywiście abstrakcja. W kategoriach szkolnych równałyby się czasowemu wyrzuceniu krnąbrnego uczniaz klasy za drzwi.

Następstwo wniosku KE z 20 grudnia, czyli posadzenie rządu PiS w oślej ławce wewnątrz klasy — jest jednak całkowicie realne. Przeciwdziałanie takiemu zagrożeniu było jednym z głównych powodów decyzji Jarosława Kaczyńskiego o wymianie premiera z Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego. Nowy szef rządu już na pierwszym szczycie RE przekonał się jednak, że to inny organ niż dobrze mu znana branżowa ECOFIN. Zaraz po Trzech Królach i rekonstrukcji gabinetu Mateusz Morawiecki spotka się z Jeanem-Claude’em Junckerem w sprawie zarzutów KE. Na razienie wiadomo, czy również z Donaldem Tuskiem — a taka rozmowa bardzo by się przydała (na zdjęciu pierwsze krótkie spotkanie podczas szczytu RE), jako że zbiorowym decydentem będą przecież państwa. Do oślej ławki wcale nie jest potrzebna ich jednomyślność, lecz 22 głosy z 27 (państwo oceniane się nie wypowiada). Rząd musi znaleźć co najmniej szóstkę obrońców. Grupa Wyszehradzka — chociaż jej solidarność to w wielu kwestiach iluzja — daje trzy głosy, doliczmy czwarty brytyjski. A pozostałe? Republiki bałtyckie? Politycznych przyjaciół PiS spoza jego sztucznej rodziny konserwatystów na horyzoncie nie widać. Zwłaszcza że wiele rządów oburza wcale nie kwestia praworządności w Polsce, lecz podejście PiS do problemu imigrantów. Skarcenie w trybie artykułu 7 samo w sobie nie będzie miało żadnego znaczenia prawnego. Pośrednio jednak realnie osłabi Polskę w rozgrywce o wieloletnią perspektywę finansową 2021-27. U progu roku 2018 to perspektywa naprawdę czarna.

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach)

Przeczytaj inne szokujące prognozy >>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Unia posadzi rząd PiS w oślej ławce