Budowlana spółka finalizuje przejęcie drogowej firmy. Liczy, że przychody z tego sektora w 2009 r. sięgną do 50 mln zł. Na początek.
To, co nie udało się dużej Pol-Aquie, może w najbliższym czasie wyjść mniejszemu Unibepowi, spółce specjalizującej się w generalnym wykonawstwie. Firma z Bielska Podlaskiego już wkrótce zaistnieje bowiem w sektorze drogowym.
— Jest szansa, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni podpiszemy list intencyjny z polską regionalną firmą drogową. Dzięki przejęciu będziemy startować przy budowie dróg wojewódzkich, lokalnych lub większych, ale to już w konsorcjach — mówi Jan Mikołuszko, prezes firmy.
Akwizycja ma być sfinansowana z pieniędzy Unibepu.
— W 2009 r chcemy mieć z sektora drogowego do 50 mln zł sprzedaży. W ciągu trzech lat liczę, że będzie to już 200 mln zł. Mamy jeszcze kilka pomysłów i celów — dodaje tajemniczo Jan Mikołuszko.
Wejście w sektor drogowy ma być zabezpieczeniem przed ciężkimi czasami, które, zdaniem prezesa, już nadeszły i przejawiają się m.in. przesuwaniem inwestycji i trudnościami z uzyskaniem kredytów.
— Zakładamy czarny scenariusz dla deweloperki. Obawiamy się, że w najbliższych dwóch kwartałach nie będą uruchamiane żadne nowe osiedla mieszkaniowe. Z obecnym portfelem zamówień Unibep ma co robić na najbliższe pół roku — mówi prezes.
Portfel zamówień na 2009 r. na razie zapełniają głównie zlecenia krajowe (200 mln zł przychodów, a eksportowe sięgają 100 mln zł).
— Teraz najważniejsze jest bycie na rynku i utrzymanie zdolności zdobywania kontraktów. Jest szansa na zwiększenie sprzedaży. Jej dynamika w 2009 r. mogłaby wynieść 10 proc. Walczymy o 4-procentową marżę, ale o zarobku nie mogę się wypowiadać — dodaje Jan Mikołuszko.
W tym roku Unibep ma zarobić 26 mln zł, według skorygowanej prognozy, przy 505 mln zł przychodów (pierwotnie zakładano 670 mln zł).
Spółka przygotowuje się do wejścia na rynek białoruski. Apetyt jest duży.
— W II kwartale powinniśmy mieć wymagane dokumenty. Na białoruskim rynku sytuacja zmienia się na korzyść. Patrzymy też na Rosję, gdzie teraz organizujemy finansowanie projektów. Liczę, że z Rosji w 2009 r. przychody wyniosą ponad 100 mln zł — uważa prezes Mikołuszko.
W przyszłorocznych planach jest też uruchomienie fabryki do produkcji domów o lekkiej konstrukcji. Prezes zapewnia, że wszystko idzie zgodnie z planem, a zakład może wystartować nawet w marcu, czyli przed terminem.