Urzędnicy uspokajają. Środki na budowę dróg nie przepadną, a resort infrastruktury nadrobi środowiskowe oceny projektów.
Obecnie obowiązująca ustawa o ochronie środowiska zwana specustawą, która nie była zgodna z prawem UE, o mały włos nie przyczyniła się do utraty wielu milionów euro unijnej pomocy. Dlatego w trybie pilnym 18 maja uchwalono jej nowelę, która ma obowiązywać od 30 lipca. Przedstawiciele resortów środowiska i infrastruktury zaprzeczają, jakoby projektom z funduszu spójności, które przeszły już proces weryfikacji, a nie posiadają oceny oddziaływania na środowisko (czego wymaga Unia), groziła utrata unijnego finansowania.
— Takiego zagrożenia nie ma, bo liczba projektów, które wymagają takiej oceny, nie jest duża. Postaramy się to nadrobić — uspokaja Tomasz Podgajniak, minister środowiska.
Trochę wątpliwości
Oba resorty powołały zespół roboczy, który opracuje plan zadań w kontekście nowej ustawy. Urzędnicy przekonują też, że nowe prawo znacznie uprości procedury.
Ryszard Kurylczyk, wiceminister infrastruktury, dodaje, że wiodącą rolę we wdrażaniu tej ustawy ma Ministerstwo Środowiska, więc przy ustalaniu lokalizacji drogi, czy wydawaniu pozwolenia na budowę niezbędne będzie uzyskanie opinii tego resortu o uwarunkowaniach środowiskowych planowanej inwestycji.
— Ustawa wprowadza nowe instrumenty, a nie ma specjalistów. Niewykluczone, że na początku pojawią się pewne wątpliwości interpretacyjne — uprzedzająco tłumaczy Tomasz Podgajniak.
Nowe przepisy będą dotyczyć inwestycji liniowych, takich jak drogi, sieci kolejowe, hydrotechniczne, kanalizacyjne, a w przyszłości ciągi przesyłowych i sieci energetycznych.
Wiele kontrowersji
Nowela wzbudza także wiele kontrowersji. Zdaniem przeciwników ustawy, nowe przepisy ograniczają prawo blokowania niekorzystnych dla środowiska inwestycji, leżą w interesie lobby inwestorów i hamują możliwości pozyskiwania unijnych środków, przez co mogą powodować opóźnianie inwestycji budowy dróg i autostrad. Takim argumentom zaprzeczają przedstawiciele resortów środowiska i infrastruktury.
— Ustawa upraszcza procedury związane z ocenianiem planowanej inwestycji pod kątem ochrony środowiska i nie grozi opóźnianiem nowych inwestycji — tłumaczy Tomasz Podgajniak.