UOKiK gromi deweloperów

  • Emil Górecki
04-02-2014, 00:00

Aż 96 proc. sprzedających mieszkania łamie prawo. Dlaczego? Tłumaczą, że nie wiedzą, jak czytać prawo

Dziki Zachód — taki obraz rynku deweloperskiego wyłania się z raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Z 93 podmiotów działających na rynku deweloperskim „czyste” są tylko cztery: Beta-Bud i Maxbud Construction, Budstol Invest oraz Studio 3. Zastrzeżenia urzędu wzbudziły praktyki 89 firm — czyli 96 proc. badanych.

To przypomina wyniki badania dostawców internetu sprzed dwóch tygodni. Urząd Komunikacji Elektronicznej stwierdził wówczas, że ze 104 firm w mniejszym lub większym stopniu prawo łamie 96. U deweloperów UOKiK przejrzał 1162 wzorców umów sprzedaży mieszkań, 1239 zawartych umów oraz 565 prospektów informacyjnych. Wśród nich prezes urzędu Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel znalazła 470 niedozwolonych postanowień.

— Urząd wszczął 85 postępowań w sprawie naruszeń zbiorowych interesów konsumentów, przygotowujemy kolejnych kilkanaście pozwów. Najpoważniejsze zidentyfikowane nieprawidłowości to pomijanie ważnych informacji w prospekcie informacyjnym i samej umowie. Zauważyliśmy również bardzo liczne niedozwolone postanowienia umowne, przeważająca większość z nich ogranicza odpowiedzialność dewelopera za nierzetelne wykonanie umowy — mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Prezes UOKiK dodaje jednak, że większość deweloperów dostosowała się do wymogów tzw. ustawy deweloperskiej.

Rachunek sumienia

Według raportu urzędu antymonopolowego, po prawie dwóch latach funkcjonowania tzw. ustawy deweloperskiej jedynie 12 podmiotów sprzedaje mieszkania z rachunkiem powierniczym, ale tylko jeden — firma Termopil-Bud — nie zastosowała takiego rachunku, mimo że była do tego zobligowana. Pozostali, na postawie przepisów przejściowych, są z tego zwolnieni. Urząd antymonopolowy zarzuca m.in. JW Construction, że w prospekcie informacyjnym nie umieszcza informacji o planowanych w odległości kilometra inwestycjach.

Trójmiejskiemu Ekolanowi dostało się za niepełne informowanie klientów o możliwości odstąpienia od umowy, Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego Trojan miało zataić toczące się postępowanie egzekucyjne, a Przedsiębiorstwo Budowlane Górski nie dawało załącznika z rzutem kondygnacji budynku.

W umowach z klientami Agro-man nie wpisał terminu rozpoczęcia i zakończenia budowy. — Oczywiście jesteśmy zdecydowanie za tym, by piętnować nierzetelnych deweloperów, którzy działają zarówno na szkodę klienta, jak i konkurencji. Jednak duża część uwag, na jakie wskazuje raport UOKiK, są od deweloperów niezależne i często proste stosowanie wobec nas listy klauzul niedozwolonych bez kontekstu jest nieracjonalne — uważa Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD).

Przestępcy z konieczności

PZFD zwraca uwagę m.in. na to, że ustawa deweloperska nie precyzuje, jakiego rodzaju inwestycje w promieniu 1 km powinny być uwzględnione w prospekcie. Zdarza się, że członkowie organizacji zwracają się do samorządów o listę takich inwestycji i jej nie dostają, bo urzędy uznają, że deweloper nie ma interesu prawnego.

Emocje budzi też dopuszczalne odstępstwo powierzchni mieszkania na planie i w rzeczywistości. Według UOKiK, każde jest podstawą do wypowiedzenia umowy, deweloperzy wskazują jednak, że normy budowlane dopuszczają odstępstwa. PZFD jest w tej kwestii w sądowym sporze z urzędem. Kilka dni temu sąd apelacyjny przyznał rację urzędowi, mimo stwierdzenia biegłego powołanego na wniosek urzędu, że takie odstępstwa są dopuszczalne i wynoszą od 2,1 proc. dla mieszkań powyżej 100 mkw. do nawet 4,3 proc. dla mieszkań małych.

— Łamiemy przepisy nie dlatego, że jesteśmy przestępcami, ale dlatego, że nie wiemy, jak je interpretować. Co więcej, nie mamy też możliwości wystąpienia do UOKiK z prośbą o interpretację, ale możemy od niego dostać kary — mówi Konrad Płochocki. Raport piętnuje również braki formalne w dokumentach podpisywanych z klientami, ograniczanie sytuacji, w których klient może wypowiedzieć umowę, obciążanie go wówczas dodatkowymi kosztami czy naruszanie zasad rękojmi.

OKIEM URZĘDNIKA

Prewencji nigdy za wiele

MAŁGORZATA KRASNODĘBSKA-TOMKIEL

prezes UOKiK

Niepokojąca jest bardzo wysoka liczba naruszeń przez stosowanie postanowień umownych tożsamych z klauzulami niedozwolonymi wpisanymi do rejestru. Większość analiz UOKiK nadal kończy się wykryciem wielu nieprawidłowości w kontrolowanych sektorach, w szczególności jeśli chodzi o przestrzeganie przez przedsiębiorców praw konsumentów. Tym bardziej istotna wydaje się prewencyjna funkcja tego typu badań. Uświadomienie przedsiębiorcom, że urząd podejmuje działania w różnych obszarach obrotu gospodarczego, powinno sprzyjać przestrzeganiu przez nich prawa.

OKIEM PRAWNIKA

Stare, złe schematy

KRZYSZTOF ZIĘBA

radca prawny z Kochański, Zięba, Rapala i Partnerzy

W podobnych raportach, dotyczących różnych branż, bardzo często obecność klauzul niedozwolonych czy brak ochrony pewnych praw konsumenta wynika po prostu z nieznajomości prawa przez przedsiębiorcę. Często w żaden sposób nie wpływa to na zasadność biznesową przedsięwzięcia lub jest powtarzaniem długo stosowanych zapisów mimo zmiany prawa. Dotyczy na przykład określenia sądu właściwego do rozstrzygania sporów. Jednak nikt nie kwestionuje konieczności ochrony praw konsumentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ UOKiK gromi deweloperów