Gdy lider rynku przejmuje konkurenta z podium największych firm, należy oczekiwać kłopotów. Dokładnie rok temu UPC, czyli kontrolowana przez grupę Liberty Global największa kablówka w Polsce, ogłosiło przejęcie spółki Multimedia Polska, która pod względem liczby klientów jest branżowym graczem numer trzy. Wartość transakcji ustalono na 760 mln USD, czyli około 2,7 mld zł. Wniosek w sprawie koncentracji trafił do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) 25 listopada 2016 r. Po blisko 11 miesiącach urząd poinformował,że ma do transakcji poważne zastrzeżenia.

— W tej sprawie konieczne było skierowanie postępowania do tzw. drugiego etapu, musieliśmy bowiem dokładnie określić rynki, których dotyczy koncentracja, oraz zbadać udziały obu spółek w tych rynkach. Dokładna analiza urzędu wykazała, że koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji w kilkunastu miastach w Polsce, dlatego przedstawiliśmy zastrzeżenia. Zagrożenie widzimy na lokalnych rynkach dostępu do płatnej telewizji i internetu stacjonarnego. Zastrzeżenie nie przesądza o końcowej decyzji w tej sprawie — mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK. UPC ma teraz dwa tygodnie na odniesienie się do zastrzeżeń urzędu, w razie potrzeby może przedłużyć ten termin do miesiąca.
— Potwierdzamy otrzymanie zastrzeżeń do transakcji. Pozostajemy w konstruktywnym dialogu z regulatorem i jesteśmy dobrej myśli, że uzyskamy zgodę we właściwym czasie — mówi Michał Fura, rzecznik UPC. Urząd uważa, że dopięcie transakcji może doprowadzić do „znacznego wzmocnienia pozycji UPC i ograniczenia konkurencji” w 15 miastach. Zastrzeżenia do przejęć realizowanych przez UPC to nic nowego. Gdy operator kablowy przejmował w 2011 r. konkurencyjną sieć Aster, UOKiK zażądał sprzedaży dublującej się infrastruktury w Krakowie i Warszawie. Kupującym była Netia. W tym roku Multimedia sprzedały już spółkę zależną, która zajmuje się sprzedażą energii elektrycznej. Przejął ją Orange, który zapłacił za około 40 tys. klientów 37 mln zł. © Ⓟ