UOKiK też chodzi do Empiku

Kontrolerzy przeszukali siedzibę spółki i zabezpieczyli dokumenty w ramach postępowania wyjaśniającego.

W zeszłym tygodniu w siedzibie Empik Media & Fashion (EMF) było gorąco. Do centrali giełdowej spółki, operatora kilkuset salonów multimedialnych i sklepów, weszli kontrolerzy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Przeszukali siedzibę spółki i zabezpieczyli dane z dysków firmowych komputerów.

— Przeszukanie odbyło się w ramach wszczętego postępowania wyjaśniającego dotyczącego sprzedaży i zakupu książek, nagrań muzycznych i audiowizualnych oraz multimediów. Postępowanie prowadzone jest w sprawie wyjaśnienia okoliczności, a nie przeciwko wymienionemu przedsiębiorcy. Zgodę na przeszukanie wydał Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów — wyjaśnia Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK.

Pierwsza wizyta

— Sam fakt wszczęcia kontroli nie przesądza o jej negatywnym wyniku dla spółki. W okresie ostatnich 5 lat, według wiedzy spółki, urząd prowadził kilka postępowań związanych z przedmiotem jej działalności i żadne z nich nie zakończyło się wszczęciem postępowania przeciwko spółce. Oczywiście — przekazaliśmy wszelkie dane, o które poprosili przedstawiciele urzędu, w tym dane z komputerów wybranych menedżerów spółki, co jest normalną procedurą w ramach kontroli. Obecnie nie mamy więcej informacji — przekonuje Monika Marianowicz, rzecznik EMF.

Oprócz postępowania w sprawie przejęcia Merlina przez Empik, na które UOKiK nie wydał zgody, urząd nie zajmował się bezpośrednio EMF w ostatniej dekadzie. To też pierwszy przepadek, w którym kontrolerzy urzędu weszli do siedziby EMF. Zwykle po 2-3 tygodniach od kontroli UOKiK zapada decyzja co do dalszych działań — czy postępowanie będzie umorzone, czy prowadzone już nie w sprawie, lecz przeciwko spółce.

Duszność wydawców

Czego w Empiku szukali wysłannicy UOKiK? Trop wiedzie do konfliktu największego sprzedawcy książek w Polsce z wydawcami. Sytuacja od kilku lat wygląda podobnie — czołowiwydawcy książek pod koniec roku duszą się finansowo, m.in. z powodu wydłużonych terminów płatności Empiku wobec dostawców.

Tak było np. jesienią zeszłego roku. 28 listopada 2011 r. „Gazeta Wyborcza” przytoczyła skargi wydawców na praktyki sieci. Niektórzy z nich mówili o długach Empiku liczonych na miliony.

— Relacje Empiku z wydawcami można delikatnie określić jako trudne. Spółka nie ma dobrej prasy, w tym roku konflikt między stronami był bardziej jaskrawy, bo obroty Empiku rosną i w grę wchodzą coraz wyższe kwoty. Postępowanie UOKiK zapewne spowoduje, że Empik zacznie intensywnej pracować nad poprawą relacji z partnerami handlowymi — uważa Kamil Szlaga, analityk KBC Securities.

Wydawcy, których przychody w zeszłym roku spadły średnio o 8 proc., próbowali już bojkotować sieć, kontrolującą ponad 30 proc. rynku książki. Straszyli ją też wnioskami o upadłość. Ostatnio postanowili wspierać konkurencyjną ogólnopolską sieć Matras, finansując część jej działań marketingowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / UOKiK też chodzi do Empiku