Upadają lecznice zwierząt

Piotr Główka
opublikowano: 1999-04-20 00:00

Upadają lecznice zwierząt

Podmioty działające w branżach, których finanse zasilane są dotacjami lub subwencjami, z powodu braku regularnego dopływu środków, nie cieszą się zainteresowaniem pośredników wierzytelności. Dotychczas nie notowano znacznych zmian cen długów aptek i hurtowni farmaceutycznych. Długi podstawowe z odsetkami cenione są na poziomie 85 proc. faktur. Noty odsetkowe można nabyć już za 50 proc. ich wartości. Takich transakcji się jednak nie odnotowuje. Podmioty, w tym hurtownie farmaceutyczne, apteki i zakłady optyczne, nadal oczekują na pieniądze z budżetu, należne za ubiegły rok. Według zapewnień resortu finansów, spłata ma nastąpić jeszcze w kwietniu. Potem sytuacja na rynku długów może ulec zmianie.

NATOMIAST masowo upadają jednostki zwierzęcej służby zdrowia, a więc hurtownie weterynaryjne oraz lecznice dla zwierząt. Służby weterynaryjne skarżą się na zmniejszenie ilości zleceń od rolników i hodowców. Kiepska sytuacja wsi ogranicza przychody z usług i sprzedaży artykułów weterynaryjnych do tego stopnia, że hurtownicy zmuszeni są do wyprzedaży. Ceny wyprzedawanych leków, którym kończy się termin ważności, dochodzą niekiedy do połowy ich wartości.

Producenci leków nie są zadowoleni z obecnego stanu rynku zbytu. Mimo dość powszechnej tendencji do łączenia się podmiotów działających w branży farmaceutycznej, rynek zbytu jest rozdrobniony. Znaczna liczba małych odbiorców nie sprawiała w ubiegłym roku większych kłopotów windykacyjnych. Sytuacja zmieniła się dopiero w IV kw. 1998 roku, a negatywne sygnały dotarły do pośredników działających na rynku wierzytelności dopiero w tym roku. Z dniem 1 stycznia 1999 roku wielu dłużników zakończyło działalność gospodarczą, wiele nieuregulowanych długów pozostało przez to do dziś.

OBECNIE producenci farmaceutyków wzmacniają służby windykacyjne. Brak zapłaty od dłużników jest czymś normalnym. Przywykliśmy do kilkumiesięcznych opóźnień. Jednak z praktyki wynika, że brak zapłaty w ciągu dwóch tygodni może oznaczać bankructwo dłużnika.

Takie przypadki nie pozwalają zwlekać producentom. Zdaniem jednego z nich, tylko w tym roku przez likwidację odbiorców utracił ponad 10 proc. rynku zbytu. Tyle samo wzrosły jego należności u dłużników. Przewiduje się, że popyt na długi farmaceutyczne wzrośnie, gdy podmioty z branży otrzymają należne od państwa pieniądze za refundacje leków.