FRANKFURT (Reuters) - Niemiecka grupa budowlana Philipp Holzmann ogłosiła w czwartek swoją niewypłacalność. Decyzja firmy to poważny przedwyborczy cios dla kanclerza Gerharda Schrodera, który dwa i pół roku temu uratował budowlanego giganta od bankructwa.
"Dnia 21 marca Philipp Holzmann AG złoży wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego z powodu niezdolności firmy do dalszego regulowania zobowiązań finansowych" - napisała firma w komunikacie. W 1999 roku kanclerz Schroder zorganizował dla grupy pomoc finansową w wysokości 2,2 miliarda euro. Jednak z powodu silnej konkurencji na niemieckim rynku budowlanym firma nie zdołał odzyskać rentowności.
Holzmann, zatrudniający około 25.000 pracowników, podał, że rozmowy z bankami na temat kolejnej pożyczki nie powiodły się, a rok 2001 grupa zakończyła stratą w wysokości 237 milionów euro.
Kilkuset pracowników Holzmanna wyszło w czwartek na ulice Frankfurtu i przemaszerowało przed siedzibami wierzycieli grupy Dresdner Banku i Commerzbanku.
"Banki wyznaczyły nasz zarząd, wysłały audytorów i nic - może sami lepiej byśmy sobie poradzili" - powiedział Peter Lohmann, pracownik Holzmanna.
W środę banki odrzuciły plan uratowania grupy od bankructwa, który opracował największy wierzyciel firmy Deutsche Bank. Odrzuciły również prośbę prezesa Johannesa Ohlingera o umorzenie cześci zadłużenia na sumę 250 milionów euro.
W czwartek akcje grupy, która między innymi wybudowała berliński Reichstag spadły o ponad 20 procent do 2,72 euro.
DEJA VU SCHRODERA
Upadek Holzmanna może poważnie zaszkodzić socjaldemokratycznej SPD kanclerza Schroedera w wyborach, które odbędą się pod koniec września.
Z powodu ryzyka, że deficyt budżetowy Niemiec przekroczy maksymalny poziom trzech procent PKB przewidziany w unijnym pakcie stabilizacyjnym, rząd nie był w stanie ponownie wspomóc 150-letniej grupy.
"Liczyłem na inny efekt rozmów z bankami" - napisał w czwartkowym oświadczeniu kanclerz Schroder.
Według badań opinii publicznej Schroeder przegrywa z kandydatem konserwatywnej CDU-CSU Edmundem Stoiberem. Głównym powodem spadku popularności kanclerza było pogorszenie się kondycji niemieckiej gospodarki, a szczególnie wzrost bezrobocia.
"Schroder przeszedł do historii jako wybawca Holzmanna, teraz mit ten uległ załamaniu" - powiedział Gerd Langguth, analityk polityczny z Uniwersytetu w Bonn.
W 1999 roku Schroder stanął po stronie opinii publicznej, która potępiła odmowę udzielenia pomocy finansowej budowlanej firmie przez banki, i sam przyznał Holzmannowi 250 milionów marek. Przekonał też wierzycieli, aby udzielili grupie pomocy w wysokości 2,2 miliarda euro.
W czwartek przewodniczący CDU w Bundestagu Friedrich Merz skrytykował politykę kanclerza, mówiąc, że decyzja sprzed dwóch lat była arbitralna i niesprawiedliwa.
"Powinien był zostawić grupę jej własnemu losowi. Gdy duża firma upada pojawia się kanclerz. Gdy małe bankrutują pojawia się syndyk" - powiedział Merz.
BIAŁY RYCERZ?
Na początku tego miesiąca źródła przemysłowe informowały, że przejęciem Holzmanna może być zainteresowanych sześć firm.
W czwartek zainteresowanie przejęciem części grupy wyraziła inna budowlana grupa Hochtief. Hochtief podał jednak, że nie prowadzi jeszcze w tej sprawie negocjacji.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))