Przewoźnik oferował możliwość tanich lotów na trasach transatlantyckich. Przekazał wiadomość o zakończeniu działalności w poniedziałek o północy. Tłumaczy swoje bankructwo gwałtownym wzrostem kosztów spowodowanym przez zbyt długie oczekiwanie na dostawę zamówionych samolotów Airbus A321neo. Nie udało mu się zdobyć długoterminowego finansowania, ani kredytu pomostowego.

Analityk branży przewozów lotniczych Alex Macheras powiedział BBC, że Primera Air jest ofiarą zbyt szybkiego wzrostu, którego nie była w stanie utrzymać.
- Ogólne uczucie branży było takie, że ta linia rosła zbyt szybko z flotą tej wielkości – podkreślił.
Linie lotnicze zamawiały najnowsze maszyny Airbusa chcąc korzystać z zapowiadanych przez producenta oszczędności. Okazało się jednak, że opóźnienia spowodowane przez problemy produkcyjnej, a także konstrukcyjne maszyn i silników nie pozwoliły na dostawę samolotów na czas.
Ofiarami upadku Primera Air są podróżni po obu stronach Atlantyku, którzy utknęli w portach lotniczych. Niektórzy alarmują, że nie stać ich na kupno biletu po cenie żądanej przez tradycyjnych przewoźników.