Upał nie spowodował rekordowego zużycia prądu

Ciepła woda w jeziorze wyłączyła już z systemu dwa bloki Elektrowni Pątnów, ale dostaw energii to na razie nie zakłóca.

Pierwszy z serii upalnych dni roboczych, z których ostatni ma być czwartek, nie przyniósł nowego rekordu letniego zapotrzebowania na energię elektryczną. W kulminacyjnym punkcie, pomiędzy godziną 13 i 14, zapotrzebowanie sięgnęło 22,9 GW. To oznacza, że nadal obowiązuje rekord z 21 czerwca tego roku, kiedy zapotrzebowanie sięgnęło 23,5 GW.

Wyświetl galerię [1/2]

Bez powtórki: W 2015 r. upał spowodował największy dotąd black-out w polskiej historii. Tym razem historia ma się nie powtórzyć.

PSE spokojne

Utrzymujące się upały przekładają się jednak na podwyższenie temperatury wody w rzekach i jeziorach wykorzystywanejprzez elektrownie do chłodzenia.

— Należy się spodziewać, że wystąpią ograniczenia w pracy niektórych elektrowni, bo zostanie przekroczona dopuszczalna temperatura wody chłodzącej — mówiła wczoraj PAP Beata Jarosz-Dziekanowska, rzeczniczka PSE, państwowego operatora systemu elektroenergetycznego.

Jak wskazywał wczoraj portal wysokienapiecie.pl, ze względu na warunki hydrologiczne, energii nie dostarczały dwa bloki Elektrowni Pątnów, opalane węglem brunatnym. Elektrownia położona jest nad jeziorami wokół Konina. Mimo to PSE przyglądały się sytuacji ze spokojem, bo system dysponował nadwyżką mocy.

Obrona działa

Upały i rosnące temperatury wód przypominają co roku o wydarzeniach z sierpnia 2015 r., kiedy PSE wprowadziły tzw. 20. stopień zasilania, czyli ograniczenia w poborze prądu dla niektórych odbiorców przemysłowych. Do wyłączeń bloków spowodowanych zbyt ciepłą wodą dołożyła się wtedy awaria jednego z bloków w Bełchatowie, największej elektrowni w Polsce. Lekcja z tego kryzysu została wyciągnięta. PSE uruchomiły dodatkowe połączenia umożliwiające import (np. z Litwą) i poprawiły zarządzanie połączeniem z Niemcami (w 2015 r. było „zatkane”, teraz pracują tam przesuwniki fazowe). Do tego wprowadziły tzw. zarządzanie popytem, czyli podpisały umowy z podmiotami, które na żądanie i za opłatą zobowiązały się redukować zapotrzebowanie na prąd. Tego lata PSE jeszcze takich żądań nie wystosowały.

Ponadto PSE są orędownikiem inwestycji w fotowoltaikę, czyli instalacje przekształcające energię słoneczną w energię elektryczną. W czasie upałów wiatru zwykle jest mniej, więc fotowoltaika dobrze uzupełnia farmy wiatrowe.

Lato bliżej zimy

W ujęciu całorocznym rekordowe zapotrzebowanie na prąd nadal pochodzi z okresu zimowego i wynosi 26,3 MW, ale różnica pomiędzy rekordami zimowymi i letnimi od lat się zmniejsza. Wynika to z rosnącej popularności klimatyzacji. Latem o zaspokojenie popytu jest trudniej, bo elektrociepłownie, które zimą pracują pełną parą, latem grzeją wyłącznie wodę. Można je przywołać do pracy (nadmiarowe ciepło wówczas się marnuje), ale jest to relatywnie droga operacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Upał nie spowodował rekordowego zużycia prądu