Upały jednym pomogą, innym zaszkodzą

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 21-07-2010, 00:00

Kolejki tirów po napoje

Piwo, oranżada

czy klimatyzatory

idą jak woda

Kolejki tirów po napoje

i kończące się

klimatyzatory w magazynach — to skutek

ostatniej fali upałów.

Upały nie odpuszczają. Ta wiadomość cieszy urlopowiczów, ale także wiele firm, dla których letni skwar oznacza wyższą sprzedaż. Powody do zadowolenia mają przede wszystkim producenci napojów. Dla nich rozpoczęły się żniwa.

— W ostatnich dniach popyt jest tak duży, że pracujemy 24 godziny na dobę. Przed naszymi magazynami ustawiają się kolejki tirów — informuje Jan Kolański, prezes Jutrzenki.

Wzmożony ruch i większą liczbę zamówień odnotowują także inni producenci napojów. Wśród nich jest giełdowa Kofola.

— Już odnotowaliśmy zwiększenie liczby zamówień, dlatego spodziewamy się wyraźnego wpływu słonecznej pogody na nasze rezultaty finansowe. Nasze zakłady produkcyjne pracują na 100 proc. Podobnie logistyka. Są dni, że z zakładów wyjeżdża ponad 300 ciężarówek z napojami — przyznaje Edyta Bach z Kofoli.

Łyk orzeźwienia

W okresie takich silnych upałów jak ostatnio najlepiej sprzedaje się woda.

— Najlepiej sprzedaje się woda smakowa. Okres silnego wzrostu popytu na napoje wykorzystujemy do wprowadzania nowych produktów pod marką Hellena, bo łatwiej jest je wypromować. Wysokie temperatury mogą przesądzić o tym, że w III kw. zanotujemy bardzo duży wzrost sprzedaży w segmencie napojowym. Liczę też na poprawę rentowności — podkreśla Jan Kolański z Jutrzenki.

Innym beneficjentem słonecznej pogody są browary. W branży panuje nawet powiedzenie, że "słońce jest najlepszym sprzedawcą piwa".

— Z naszego doświadczenia wynika, że wzrost lub spadek średniej temperatury miesięcznej o 1 stopień oznacza około 40 tys. hektolitrów więcej lub mniej piwa sprzedanego na polskim rynku. Dla porównania rocznie cała branża sprzedaje 33 mln hl piwa, a statystyczny Polak wypija obecnie 90 litrów rocznie — przyznaje Sebastian Tołwiński, rzecznik Grupy Żywiec.

Trzeba pamiętać, że dla branży piwowarskiej najważniejsza jest nie tylko temperatura, ale również opady.

— Biorąc pod uwagę konsumpcję oraz dystrybucję piwa, pogoda powinna być optymalna, tzn. nie za zimno, ale także nie za ciepło. Dlatego najlepsze warunki dla branży piwnej to około 25 stopni Celsjusza i brak deszczu — ocenia przedstawiciel Grupy Żywiec.

Boom na klimatyzacje

Napoje i piwo to nie wszystko. Wiele osób nie wyobraża sobie funkcjonowania bez klimatyzacji.

— Znaną cechą Polaków jest impulsywne dokonywanie zakupów i kiedy tylko temperatura wzrasta powyżej 30 stopni, klientów na klimatyzatory standardowo nam przybywa. Średnia tygodniowa sprzedaż klimatyzatorów w miesiącach letnich z poprzednich lat to około 150 sztuk, a w ciągu samego zeszłego tygodnia sprzedaliśmy ich ponad 1000. Ten rok jest absolutnie rekordowy. Linia produkcyjna Centrum Klima wykorzystywana jest w 100 proc., a stany magazynowe są już niemal całkowicie wyprzedane — informuje Marek Perendyk, prezes Centrum Klima.

Szef Centrum Klima przyznaje, że wciągu kilku minionych tygodni drastycznie wzrosło zainteresowanie klientów — szczególnie indywidualnych — ofertą klimatyzatorów.

— To najgorętsze lato od 3- -4 lat. Producenci sprzętu w całej Europie nie byli przygotowani do popytu na aż tak ogromną skalę — dodaje prezes Centrum Klima.

Pustoszeją centra handlowe i restauracje

Wysokie temperatury to nie dla wszystkich dobra wiadomość. Bez problemu można znaleźć spółki, które narzekają.

— Upały raczej nie sprzyjają zakupom w centrach handlowych. W czerwcu rzeczywiście notowaliśmy wysoką sprzedaż. Teraz bez rewelacji — ocenia Witold Jesionowski, prezes Gino Rossi.

Restauratorzy też nie mają powodów do zadowolenia.

— Przy tak ekstremalnych warunkach pogodowych ruch w gastronomii zaczyna siadać. Zaczyna się dopiero późnym wieczorem i głównie w ogródkach przy lokalach, a wzięciem cieszą się głównie napoje — mówi Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła.

Urlop nad morzem

Słoneczna pogoda paradoksalnie może nie służyć biurom podróży. Chodzi o operatorów sprzedających zagraniczne wczasy.

— Upalny początek wakacji w kraju sprawił, że wśród turystów znacznie wzrosło zainteresowanie wypoczynkiem nad polskim morzem. To może powodować nieznaczny spadek zainteresowania ofertą zagraniczną. Mimo to liczymy na przyzwoity III kwartał — ocenia Marcin Przybylski, prezes Travelplanet.

Obawy o żniwa

Susza daje się też we znaki giełdowym spółkom z zagranicy. Już teraz mówi się o niższych zbiorach buraków cukrowych i zbóż na Ukrainie. Na GPW są dwie ukraińskie spółki działające na rynku rolnym. Chodzi o Astartę, która specjalizuje się w produkcji cukru, i Kernela, którego główną działalnością jest uprawa i handel zbóż.

Idą podwyżki?

W mediach pojawiły się szacunki mówiące o niższych niż rok temu zbiorach rzepaku, także w Polsce. To zła wiadomość dla Kruszwicy oraz Elstar Oils zużywających rzepak do produkcji olejów. Ucierpieć mogą również Mispol czy Pamapol, które być może będą musiały więcej płacić za warzywa i owoce.

Z upału jest więcej minusów niż plusów

Mirosław Saj

Przedłużające się upały nie służą całej gospodarce. Pewnie więcej spółek ucierpi z tego powodu niż skorzysta. Niższe zbiory płodów rolnych mogą oznaczać wyższe ceny żywności i wzrost kosztów dla spółek używających do produkcji surowców rolniczych.

Konsekwencją wzrostu cen będzie wyższa inflacja.

Przedłużające się upały będą wiązały się także ze spadkiem wydajności pracy. Zjawisko to może wystąpić chociażby w sektorze budowlanym. Wysokie temperatury nie sprzyjają konsumpcji żywności, oczywiście poza napojami. Może to odczuć chociażby sektor mięsny.

Upalny lipiec poprawi nastroje

Tomasz Manowiec

Bieżący rok jest zdecydowanie inny niż poprzedni. W drugim kwartale brakowało wysokich temperatur, co odbiło się z pewnością na wynikach sprzedażowych producentów lodów i napojów. Negatywnie przełożyło się też na sprzedaż odzieży czy obuwia letniego.

Z kolei trzeci kwartał rozpoczął się od fali upałów, która pozwoli nadrobić część strat, szczególnie jeśli chodzi

o sprzedaż napojów i piwa. Dy-namika w stosunku do 2009 r.

na pewno będzie wysoka. Jest to zatem dobra wiadomość dla takich spółek, jak Jutrzenka, Kofola oraz dystrybutorów (Advadis, Jago).

Taka upalna pogoda musiałaby utrzymać się

jednak znacznie dłużej, żeby pozwolić nadrobić straty z drugiego kwartału. W rezultacie całoroczny wynik w segmentach rynku spożywczego wrażliwych na temperatury, czyli napojów lub lodów, może nie być rewelacyjny — w skali roku wzrost może wynieść kilka procent.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu