Uparty jak rynek

Kornel Kot, Dom Maklerski TMS Brokers
aktualizacja: 10-01-2018, 19:28

Fiskalne problemy Stanów Zjednoczonych doczekały się kolejnego komentarza agencji Fitch, która tym razem zagroziła ścięciem prestiżowego ratingu AAA.

Zadłużeniowy kryzys znalazł się również na ustach oficjeli Państwa Środka zwiastujących możliwość zmniejszenia tempa pozyskiwania amerykańskich obligacji lub nawet całkowite wstrzymanie się od ich zakupu. Chwilowe fluktuacje nie przeszkodziły sukcesywnemu powiększaniu zyskowności długu. Na koniec dnia rentowność „dziesięciolatek” plasuje się na poziomie 2,5660 proc., tj. 1,3 pb. wyżej względem wczorajszego zamknięcia.

Środowy kalendarz ekonomiczny należał do dość obfitych, aczkolwiek nadal mu było daleko do tych, które zapewniały nieprzerwaną zmianę sentymentu na rynku walutowym. Wśród komponentów koszyka G10 w środku stawki znalazła się norweska korona. Jej 0,4 proc. umocnienie należy wiązać nie tylko z pozytywnymi przetasowaniami na rynku ropy naftowej, ale również publikacją zdecydowanie silniejszych miar inflacji – w grudniu norweskie ceny konsumenta odnotowały roczny skok na poziomie 1,6 proc. (konsensus: 1,5 proc.), gdy w tym samym horyzoncie czasowym najmniej zmienne kosztowo produkty zdołały podrożeć o 1,4 proc. (konsensus: 1,2 proc.). Na swoje pięć minut czekał funt szterling (-0,2 proc.), który oczekiwał na świetne dane dotyczące produkcji przemysłowej zapowiadane przez napływające „soft-data”. Wpływ dobrych danych, tj. rocznej dynamiki na poziomie 2,5 proc., zniwelował bardziej pokaźny deficyt w handlu zagranicznym. Według najnowszych szacunków bilans wymiany uplasował się na poziomie -12,2 mld GBP, co wyraźnie uplasowało się poniżej rynkowych oczekiwań (-10,9 mld GBP). Niezagrożoną pozycję lidera dzierży japoński jen (1,1 proc.), który na przekór przesłankom fundamentalnym spycha parę USD/JPY w okolicę 111,50.

Miano najsilniejszej waluty regionu zyskuje polski złoty, którego 0,5 proc. aprecjacja jest wystarczająca ku uplasowaniu pary USD/JPY w okolicach poziomu 3,4910. Jego umocnienie zdecydowanie przebija argentyńskie peso (1,3 proc.) będące beneficjentem decyzji banku centralnego w sprawie mniej agresywnego ścięcia stóp procentowych. W wyraźnym odwrocie znajdują się południowoafrykański rand (-1,3 proc.) oraz turecka lira (-0,9 proc.), która pozwoliła na przebicie przez USD/TRY górnego ograniczenia kanału spadkowego.

Popołudnie było dość obfite w wypowiedzi amerykańskich bankierów centralnych. Cykl przemówień otworzył Neel Kashkari, reprezentant Fed z Minneapolis, rezygnujący z komentarza na temat aspektów związanych ze strategią sukcesywnego podnoszenia stóp procentowych. Kashkari podtrzymuje przekonanie o tym, że członkowie FOMC powinni pochylić się nad poprawą stabilności systemu finansowego, co raz na zawsze zakończy erę instytucji „zbyt wielkich, aby upaść”. Małomówność Neela Kashkariego, reprezentanta z Minneapolis, skutecznie rekompensowały wypowiedzi Charlesa Evansa i Roberta Kaplana. Pierwszy z nich podchodzi dość sceptycznie wobec zamiarów szybkich podwyżek stóp procentowych w 2018 roku, co należy wiązać z obawami dotyczącymi siły presji cenowej. Większą dawką optymizmu wykazał się Evans, który spodziewa się przyspieszenia wzrostu gospodarczego do 2,5 proc. między innymi za sprawą świetnej kondycji partnerów handlowych. Według Kaplana należy oczekiwać przebudzenia presji płacowej oraz wyraźnego podbicia nakładów kapitałowych (CAPEX) za sprawą świeżo przyjętej reformy podatkowej.
Konferencje po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej nie należą zwykle do ekscytujących. Tym razem było podobnie. Zarówno komentarz do decyzji, jak i wypowiedź prezesa NBP Adama Glapińskiego pokrywały się z doskonale znanym stanowiskiem z poprzednich spotkań. W dalszej mierze czytamy o niskich stopach zapewniających brak nierównowag ekonomicznych, solidnym wzroście gospodarczym, rozczarowująco niskich cenach bazowych czy inflacji CPI pozostającej w okolicach celu do końca horyzontu projekcji. Rada spodziewa się, że w trakcie najbliższych kwartałów dynamika PKB pozostanie na stosunkowo wysokim poziomie, aczkolwiek nie tak spektakularnym jak w II półroczu 2017 roku. Mniej optymistyczny wobec perspektyw wzrostu pozostaje Adam Glapiński, który przewiduje średnioroczną zmianę produktu na poziomie 3,5 proc. Glapiński nie widzi uzasadnionych przesłanek za podwyżką stóp procentowych w 2018 roku i dopuszcza możliwość utrzymania obecnych parametrów nawet do końca horyzontu projekcji (tj. do 2019 roku). Co więcej, prezes NBP jest wysoce zdumiony odważnymi prognozami rynkowymi w zakresie posunięć członków RPP w horyzoncie najbliższych dwunastu miesięcy (konsensus: 1,85 proc., TMS Brokers: 1,5 proc.). Dawkę zaskoczenia zdecydował się zapewnić Eugeniusz Gatnar, jastrzębio nastawiony członek Rady, który pod koniec 2017 roku optował za podniesieniem stóp jeszcze w I kwartale 2018 roku. Gatnar dopuszcza możliwość pozostawienia stóp na poziomie 1,5 proc. w zdecydowanie dłuższym horyzoncie. Czynnikiem ważącym na jego decyzji będzie marcowa projekcja kluczowych wskaźników makroekonomicznych przez NBP.

Niekwestionowaną gwiazdą rynku akcji pozostaje amerykański Eastman Kodak (79,3 proc.), który dzięki doniesieniom związanym z wprowadzeniem kryptowaluty KODAKcoin w dwa dni wypracował zwyżkę oscylującą w okolicach 300 proc. W Europie obserwowano wyraźny podział sentymentu. Spadkowym nastrojom oparły się między innymi mediolański FTSE MIB (0,7 proc.) oraz londyński FTSE 100 (0,2 proc.) za sprawą przychylnej noty analitycznej UBS (-0,4 proc.), gdzie wskazano na rosnący optymizm wśród władz spółek sektora finansowego. Na Wyspach zestawienie stu największych spółek otworzył Royal Bank of Scotland, którego 4,6 proc. zwyżkę goniło HSBC (3,8 proc.) oraz Prudential (3,3 proc.). Po drugiej stronie zestawienia wyraźnie rządziły Taylor Wimpey (-4,2 proc.) oraz Paddy Power Betfair (-3,7 proc.) plasujące się poniżej średniej z ostatnich 50 notowań. Dość nisko znalazł się również holding Rolls-Royce’a (-3,2 proc.) informujący o planowanym teście silników odrzutowych w Fort Worth w Teksasie.

Na szczycie frankfurckiej giełdy znalazły się również spółki z sektora finansowego, aczkolwiek ich zwyżka nie była wystarczająca ku temu, aby utrzymać indeks DAX (-0,8 proc.) nad poziomem 13 300 pkt. Potężny skok wyceny Commerzbanku (5,1 proc.) oraz nieco skromniejszy Deutsche Banku (3,0 proc.) skutecznie niwelowały walory Continentala (-3,5 proc.), który miał się stać beneficjentem dość solidnych wyników finansowych. Cios w wycenę producenta opon wymierzyła nota Invest Securities, gdzie rekomendowano sprzedaż walorów z ceną docelową na poziomie 218 EUR (obecnie: 242,40 EUR).

Niezbyt udane nastroje panowały również przy Książęcej, gdzie WIG 20 (-0,7 proc.) coraz odważniej zbliża się do okrągłego poziomu 2 500 pkt. Na szczycie notowań znalazło się Asseco Poland, którego 2,0 proc. zwyżkę gonił KGHM (1,4 proc.) niesiony wyższymi cenami miedzi (0,6 proc.) na światowych rynkach. Perspektywę przeceny CCC (0,2 proc.) skutecznie oddaliła zmiana rekomendacji przez Wood & Company na „kupuj”, gdzie analitycy wyznaczyli cenę docelową na poziomie 351 PLN (obecnie: 299,60 PLN). Solidny ruch w stronę południa odnotowało LPP (-5,1 proc.), które od wczorajszych szczytów straciło już 9,0 proc.

Środowemu zestawieniu surowców zdecydowanie przewodzą płody rolne. Najbardziej pokaźną zwyżką mogą pochwalić się marcowe kontrakty na kakao, których 2,6 proc. zwyżkę usilnie goni bawełna (1,9 proc.). Na rynku metali szlachetnych wyraźnie traci pallad (-1,5 proc.), sprzeciwiając się tym samym skromnym ruchom w wykonaniu złota (0,5 proc.; 1 319 USD) czy srebra (0,2 proc.; 17,01 USD). Wśród surowców energetycznych istny roller coaster ma za sobą lutowy kontrakt na gaz ziemny (-0,8 proc.), który obecnie jest wyceniany po 2,90 USD/MMBtu. Pod presją lekkich przetasowań sentymentu znalazła się ropa naftowa, która oczekiwała na najnowsze szacunki amerykańskiego Departamentu Energii. Zapasy czarnego złota zmalały o 4,9 mln baryłek, co przebiło rynkowe oczekiwania (-3,4 mln baryłek), ale pozostało w cieniu wyśrubowanych -11,2 mln baryłek podanych przez API. Szczególną uwagę inwestorów zwrócił solidny wzrost rezerw destylatów (4,3 mln baryłek, konsensus: 2,3 mln) wzmacniany przez spodziewanie większe pokłady benzyny (4,1 mln baryłek, konsensus: 3,0 mln). Na koniec dnia baryłka West Texas Intermediate plasuje się przy poziomie 63,30 USD, notując tym samym dzienny ruch na poziomie 0,6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kornel Kot, Dom Maklerski TMS Brokers

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Uparty jak rynek