Przedsiębiorcy chcą, aby w definicji nieopodatkowanych upominków podwyższono ich górną wartość. Apelują o to do dwóch resortów — finansów i przedsiębiorczości. Obecnie z podatku od towarów i usług (VAT) są zwolnione prezenty o małej wartości, przekazywane nieodpłatnie na cele związane z działalnością gospodarczą podatnika. Ta mała i zarazem łączna wartość towarów sprezentowanych jednej osobie nie może w ciągu roku podatkowego przekroczyć 100 zł. Jest przy tym warunek, aby firma prowadziła ewidencję pozwalającą ustalić tożsamość obdarowanych osób. Inaczej, jeśli upominku nie ujęto w takiej dokumentacji, ulgą jest objęty przedmiot o jednostkowej cenie do 10 zł (bez podatku), przy czym jest to także limit kosztów dla prezentów wytworzonych przez darczyńcę, a nie tych nabytych.

W Unii nawet 90 EUR
Tak określone limity odbiegają od stosowanych w innych krajach Unii Europejskiej. Zwracają na to uwagę autorzy wspomnianego apelu: Polska Izba Artykułów Promocyjnych (PIAP) oraz Krajowa Izba Gospodarcza (KIG). Pierwsza podnosi tę kwestię w piśmie do Ministerstwa Finansów (MF), druga — w korespondencji do Jadwigi Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii (MPiT). W innych krajach unijnych limity kwotowe drobnych upominków są wyższe niż nasz, aczkolwiek zróżnicowane.
Np. w Grecji przyjęto 10 EUR, w Słowenii i Irlandii — 20 EUR, w Niemczech — 35 EUR, w Austrii — 40 EUR, w Belgi i Portugalii — 50 EUR, w Wielkiej Brytanii — 50 GBP, a w Hiszpanii — 90 EUR. Obie izby przy okazji podnoszą, że wszystkie te wartości są określone w kwotach netto i tak powinno być — a nie jest — również w polskim prawie. Katarzyna Wojniak, dyrektor generalna PIAP i Andrzej Arendarski, prezes KIG, postulują odpowiednie doprecyzowanie przepisów ustawy o VAT.
Przede wszystkim jednak kierownictwo obu organizacji, na skutek głosów wielu przedsiębiorców, wnosi o podniesienie limitów — z obecnych 100 zł do 200 zł (netto) w przypadku prezentów, których przekazanie jest ewidencjonowane oraz z 10 zł do 80 zł, jeżeli podarki nie są dokumentowane. Jak tłumaczy Andrzej Arendarski, zasadne jest zwiększenie tych granic do ok. 46,5 EUR i 18,5 EUR.
— Urealni to przepisy ustawy o VAT w stosunku do oczekiwań rynku, stanowiąc przy tym bardzo wyważoną, na tle limitów europejskich, propozycję — zauważa prezes KIG w piśmie do Jadwigi Emilewicz.
Również Katarzyna Wojniak wyjaśnia w liście do resortu finansów, że PIAP nie wnioskuje o wyrównanie wartości małych prezentów do średniej europejskiej, a jedynie o podniesienie do poziomu realnego dla polskiego rynku.
— Polska branża reklamowa to prężny sektor, szacowany na około 10 tys. agencji reklamowych oraz około tysiąc głównych dostawców. Ułatwienie im prowadzenia działalności to droga do jeszcze większego rozwoju branży reklamowej i popularyzacji upominków wśród klientów końcowych. Poza tym są one cenionym narzędziem promocji, czego potwierdzeniem są ostatnie badania przeprowadzoneprzez IPSOS na zlecenie naszej izby — podkreśla dyrektor generalna PIAP.
Reklamówki w sektorze MŚP
— Badanie pokazało również, że z materiałów reklamowych korzystają głównie małe i średnie firmy, dla których np. kampanie billboardowe są nieosiągalne finansowo. Limity na nieodpłatne przekazywanie upominków są dla małych i średnich graczy zaporą także w swobodnym korzystaniu z możliwości reklamowych — dodaje.
Według badania upominki reklamowe są postrzegane jako ważny i skuteczny element strategii marketingowej. Są świetną wizytówką firmy, budują znajomość marki oraz jej wizerunek. Andrzej Arendarski podkreśla w piśmie do MPiT, że najbardziej liczącymi się cechami artykułów promocyjnych są ich funkcjonalność, dzięki czemu klienci czują, że darczyńca rozumie ich potrzeby. Poza tym ważne jest wykonanie, co z kolei pokazuje przywiązanie darczyńcy do jakości świadczonych usług lub produkowanych towarów. Najgorzej ocenianym parametrem jest unikalność prezentów.
— Większość firm nie dysponuje budżetami marketingowymi pozwalającymi na dotarcie z reklamą do masowego odbiorcy. Zatem przywiązanie do bilateralnej relacji z potencjalnym klientem ma fundamentalne znaczenie — zauważa prezes KIG.
Wyjaśnia ponadto, że w ciągu ostatnich ośmiu lat zmieniły się zarówno zasady marketingu bezpośredniego (BTL), jak i oczekiwania klientów w stosunku do materiałów promocyjnych.
— Upominki dla małych i średnich firm są jednym z pierwszych narzędzi marketingowych, pokazując jednocześnie status firmy i przekazując wartości marki. Ich finanse nie pozwalają jednak na większe inwestycje typu reklama w TV, billboardy czyli ATL. Brak przepisów wykonawczych i zdefiniowania w nowej ustawie reklamy ATL i BTL powoduje, że przedsiębiorcy, którzy nie dysponują budżetami porównywalnymi z korporacyjnymi, zostają pozbawieni możliwości promowania swoich produktówza pomocą BTL — zwraca uwagę Katarzyna Wojniak w piśmie do MF.
Stwierdza też, odwołując się do badań, że akcje BTL są skuteczniejsze i zapamiętywane przez konsumenta.
Potrzebne zmiany
— Proponowane rozwiązanie jest niewątpliwie warte rozważenia. Obowiązujące w polskiej ustawie o VAT limity są wyjątkowo niskie. W dzisiejszych czasach, z uwagi na dużą konkurencję rynkową, długopis czy notes może nie wystarczyć, aby zainteresować innych swoją firmą. Jednak obecnie obowiązujący limit w wysokości 10 zł dla prezentu niewymagającego ewidencjonowania nie pozostawia zbyt wiele miejsca na kreatywne podejście do marketingu — ocenia apele PIAP i KIG Łukasz Czucharski, ekspert ds. podatkowych Pracodawców RP.
Zwraca też uwagę, że najwięcej w artykuły promocyjne inwestują małe i średnie przedsiębiorstwa, które i tak są obciążone ogromną ilością biurokratycznych obowiązków.
— Postulowane zwiększenie limitów pozwoli części przedsiębiorców choć trochę ograniczyć te obowiązki. Jednocześnie taka zmiana nie powinna znacząco wpłynąć na ograniczenie wpływów do budżetu z tytułu VAT — mówi Łukasz Czucharski.
Do proponowanych zmian pozytywnie odnosi się też Jacek Matarewicz, lider praktyki VAT, ceł i akcyzy kancelarii Ożóg Tomczykowski.
— W mojej ocenie zmiana maksymalnego limitu prezentów niepodlegających opodatkowaniu VAT-em jest wymagana. Obowiązująca w Polsce od 2010 r. kwota 100 zł dla tzw. prezentów rejestrowanych oraz 10 zł dla nierejestrowanych jest najniższa w Europie. Obdarowywanie prezentem o takiej wartości, zamiast zbudować pozytywne relacje biznesowe, może wywołać skutek odwrotny — stwierdza przedstawiciel kancelarii.
Jego zdaniem, proponowane przez PIAP i KIG kwoty o wartościach odpowiednio: 200 zł netto oraz 80 zł netto, odpowiadają obecnym cenom i realiom rynkowym oraz nie są zbytnio wygórowane.
— Ponadto uwzględniają poziom inflacji, jaki nastąpił na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat. Zmiana taka będzie sprzyjać wspieraniu sprzedaży, zawieraniu kontraktów i budowaniu wizerunku biznesowego wielu przedsiębiorstw — prognozuje Jacek Matarewicz.
Do tej pory obie izby nie otrzymały odpowiedzi na swoje postulaty.