Upominek za 10 zł marketingu nie zbuduje

opublikowano: 13-01-2019, 22:00

Najmniejszych firm nie stać na wielkie akcje promocyjne, więc stawiają na prezenty. PIAP i KIG piszą do władz, że trzeba podnieść kwotę, do której podarki będą zwolnione z VAT

Przedsiębiorcy chcą, aby w definicji nieopodatkowanych upominków podwyższono ich górną wartość. Apelują o to do dwóch resortów — finansów i przedsiębiorczości. Obecnie z podatku od towarów i usług (VAT) są zwolnione prezenty o małej wartości, przekazywane nieodpłatnie na cele związane z działalnością gospodarczą podatnika. Ta mała i zarazem łączna wartość towarów sprezentowanych jednej osobie nie może w ciągu roku podatkowego przekroczyć 100 zł. Jest przy tym warunek, aby firma prowadziła ewidencję pozwalającą ustalić tożsamość obdarowanych osób. Inaczej, jeśli upominku nie ujęto w takiej dokumentacji, ulgą jest objęty przedmiot o jednostkowej cenie do 10 zł (bez podatku), przy czym jest to także limit kosztów dla prezentów wytworzonych przez darczyńcę, a nie tych nabytych.

Katarzyna Wojniak, dyrektor generalna PIAP, zwraca uwagę, że MŚP uznają
upominki za cenne narzędzie promocji, jednak limity na nieodpłatne ich
przekazywanie są dla małych i średnich firm zaporą w korzystaniu z tej
możliwości promocji i reklamy.
Zobacz więcej

LIMITY W GÓRĘ:

Katarzyna Wojniak, dyrektor generalna PIAP, zwraca uwagę, że MŚP uznają upominki za cenne narzędzie promocji, jednak limity na nieodpłatne ich przekazywanie są dla małych i średnich firm zaporą w korzystaniu z tej możliwości promocji i reklamy. Fot. ARC

W Unii nawet 90 EUR

Tak określone limity odbiegają od stosowanych w innych krajach Unii Europejskiej. Zwracają na to uwagę autorzy wspomnianego apelu: Polska Izba Artykułów Promocyjnych (PIAP) oraz Krajowa Izba Gospodarcza (KIG). Pierwsza podnosi tę kwestię w piśmie do Ministerstwa Finansów (MF), druga — w korespondencji do Jadwigi Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii (MPiT). W innych krajach unijnych limity kwotowe drobnych upominków są wyższe niż nasz, aczkolwiek zróżnicowane.

Np. w Grecji przyjęto 10 EUR, w Słowenii i Irlandii — 20 EUR, w Niemczech — 35 EUR, w Austrii — 40 EUR, w Belgi i Portugalii — 50 EUR, w Wielkiej Brytanii — 50 GBP, a w Hiszpanii — 90 EUR. Obie izby przy okazji podnoszą, że wszystkie te wartości są określone w kwotach netto i tak powinno być — a nie jest — również w polskim prawie. Katarzyna Wojniak, dyrektor generalna PIAP i Andrzej Arendarski, prezes KIG, postulują odpowiednie doprecyzowanie przepisów ustawy o VAT.

Przede wszystkim jednak kierownictwo obu organizacji, na skutek głosów wielu przedsiębiorców, wnosi o podniesienie limitów — z obecnych 100 zł do 200 zł (netto) w przypadku prezentów, których przekazanie jest ewidencjonowane oraz z 10 zł do 80 zł, jeżeli podarki nie są dokumentowane. Jak tłumaczy Andrzej Arendarski, zasadne jest zwiększenie tych granic do ok. 46,5 EUR i 18,5 EUR.

— Urealni to przepisy ustawy o VAT w stosunku do oczekiwań rynku, stanowiąc przy tym bardzo wyważoną, na tle limitów europejskich, propozycję — zauważa prezes KIG w piśmie do Jadwigi Emilewicz.

Również Katarzyna Wojniak wyjaśnia w liście do resortu finansów, że PIAP nie wnioskuje o wyrównanie wartości małych prezentów do średniej europejskiej, a jedynie o podniesienie do poziomu realnego dla polskiego rynku.

— Polska branża reklamowa to prężny sektor, szacowany na około 10 tys. agencji reklamowych oraz około tysiąc głównych dostawców. Ułatwienie im prowadzenia działalności to droga do jeszcze większego rozwoju branży reklamowej i popularyzacji upominków wśród klientów końcowych. Poza tym są one cenionym narzędziem promocji, czego potwierdzeniem są ostatnie badania przeprowadzoneprzez IPSOS na zlecenie naszej izby — podkreśla dyrektor generalna PIAP.

Reklamówki w sektorze MŚP

— Badanie pokazało również, że z materiałów reklamowych korzystają głównie małe i średnie firmy, dla których np. kampanie billboardowe są nieosiągalne finansowo. Limity na nieodpłatne przekazywanie upominków są dla małych i średnich graczy zaporą także w swobodnym korzystaniu z możliwości reklamowych — dodaje.

Według badania upominki reklamowe są postrzegane jako ważny i skuteczny element strategii marketingowej. Są świetną wizytówką firmy, budują znajomość marki oraz jej wizerunek. Andrzej Arendarski podkreśla w piśmie do MPiT, że najbardziej liczącymi się cechami artykułów promocyjnych są ich funkcjonalność, dzięki czemu klienci czują, że darczyńca rozumie ich potrzeby. Poza tym ważne jest wykonanie, co z kolei pokazuje przywiązanie darczyńcy do jakości świadczonych usług lub produkowanych towarów. Najgorzej ocenianym parametrem jest unikalność prezentów.

— Większość firm nie dysponuje budżetami marketingowymi pozwalającymi na dotarcie z reklamą do masowego odbiorcy. Zatem przywiązanie do bilateralnej relacji z potencjalnym klientem ma fundamentalne znaczenie — zauważa prezes KIG.

Wyjaśnia ponadto, że w ciągu ostatnich ośmiu lat zmieniły się zarówno zasady marketingu bezpośredniego (BTL), jak i oczekiwania klientów w stosunku do materiałów promocyjnych.

— Upominki dla małych i średnich firm są jednym z pierwszych narzędzi marketingowych, pokazując jednocześnie status firmy i przekazując wartości marki. Ich finanse nie pozwalają jednak na większe inwestycje typu reklama w TV, billboardy czyli ATL. Brak przepisów wykonawczych i zdefiniowania w nowej ustawie reklamy ATL i BTL powoduje, że przedsiębiorcy, którzy nie dysponują budżetami porównywalnymi z korporacyjnymi, zostają pozbawieni możliwości promowania swoich produktówza pomocą BTL — zwraca uwagę Katarzyna Wojniak w piśmie do MF.

Stwierdza też, odwołując się do badań, że akcje BTL są skuteczniejsze i zapamiętywane przez konsumenta.

Potrzebne zmiany

— Proponowane rozwiązanie jest niewątpliwie warte rozważenia. Obowiązujące w polskiej ustawie o VAT limity są wyjątkowo niskie. W dzisiejszych czasach, z uwagi na dużą konkurencję rynkową, długopis czy notes może nie wystarczyć, aby zainteresować innych swoją firmą. Jednak obecnie obowiązujący limit w wysokości 10 zł dla prezentu niewymagającego ewidencjonowania nie pozostawia zbyt wiele miejsca na kreatywne podejście do marketingu — ocenia apele PIAP i KIG Łukasz Czucharski, ekspert ds. podatkowych Pracodawców RP.

Zwraca też uwagę, że najwięcej w artykuły promocyjne inwestują małe i średnie przedsiębiorstwa, które i tak są obciążone ogromną ilością biurokratycznych obowiązków.

— Postulowane zwiększenie limitów pozwoli części przedsiębiorców choć trochę ograniczyć te obowiązki. Jednocześnie taka zmiana nie powinna znacząco wpłynąć na ograniczenie wpływów do budżetu z tytułu VAT — mówi Łukasz Czucharski.

Do proponowanych zmian pozytywnie odnosi się też Jacek Matarewicz, lider praktyki VAT, ceł i akcyzy kancelarii Ożóg Tomczykowski.

— W mojej ocenie zmiana maksymalnego limitu prezentów niepodlegających opodatkowaniu VAT-em jest wymagana. Obowiązująca w Polsce od 2010 r. kwota 100 zł dla tzw. prezentów rejestrowanych oraz 10 zł dla nierejestrowanych jest najniższa w Europie. Obdarowywanie prezentem o takiej wartości, zamiast zbudować pozytywne relacje biznesowe, może wywołać skutek odwrotny — stwierdza przedstawiciel kancelarii.

Jego zdaniem, proponowane przez PIAP i KIG kwoty o wartościach odpowiednio: 200 zł netto oraz 80 zł netto, odpowiadają obecnym cenom i realiom rynkowym oraz nie są zbytnio wygórowane.

— Ponadto uwzględniają poziom inflacji, jaki nastąpił na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat. Zmiana taka będzie sprzyjać wspieraniu sprzedaży, zawieraniu kontraktów i budowaniu wizerunku biznesowego wielu przedsiębiorstw — prognozuje Jacek Matarewicz.

Do tej pory obie izby nie otrzymały odpowiedzi na swoje postulaty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu