Urbański bije w Platformę

Magdalena Wierzchowska
01-08-2008, 00:00

Ferajna amatorów — tak o politykach PO mówi szef TVP, który w dobie kulejącego abonamentu musi znaleźć dla niej finansowanie.

Prezes TVP uważa, że politycy z obozu rządowego celowo wpędzają publicznego nadawcę w kłopoty finansowe

Ferajna amatorów — tak o politykach PO mówi szef TVP, który w dobie kulejącego abonamentu musi znaleźć dla niej finansowanie.

Po nieudanej nowelizacji ustawy medialnej Andrzej Urbański już wie, że utrzyma się w fotelu prezesa Telewizji Polskiej przez dobrych kilka miesięcy, a może nawet do końca kadencji. Może więc sobie pozwolić na kontratak wobec polityków Platformy Obywatelskiej (PO).

— Minister skarbu nie ma pojęcia o rynku telewizyjnym, a chce decydować, jakie programy mają być emitowane w TVP, a jakie nie. Jego wypowiedzi szkodzą pozycji Telewizji Polskiej. Sytuacja przypominałaby groteskowych „Szewców” Witkacego — gdyby nie to, że politycy Platformy to ferajna amatorów-szkodników, którzy celowo wpędzają telewizję publiczną w kłopoty — mówi Andrzej Urbański.

Prezesa TVP rozsierdziła ocena Aleksandra Grada, ministra skarbu, dotycząca niejawnego audytu w telewizji publicznej. Ale też zapowiedzi Bogdana Zdrojewskiego, ministra kultury, określające założenia do ustawy o nadawcach publicznych. Tworzy ona fundusz misyjny, który ma zastąpić abonament radiowo-telewizyjny.

— Nie mam partnera w tym rządzie. Nie mogę liczyć na to, że ktoś w ekipie rządzącej zmierzy się z problemem abonamentu, uwzględniając polski i europejski kontekst prawny. Nowe regulacje trzeba notyfikować w Unii Europejskiej. Cały proces zajmie kilkanaście miesięcy, a ustawa ma być wprowadzona w styczniu. Zamiast walczyć o to, by TVP szła do przodu, będę musiał łatać gigantyczną dziurę wysokości 300 milionów. Będę musiał tyrać dzień i noc, by to wszystko naprawić — mówi prezes telewizji publicznej.

Zabraknie 140 mln zł

W ubiegłym roku TVP otrzymała ponad 500 mln zł z abonamentu, a Polskie Radio — ponad 300 mln zł. Fundusz misyjny ma przynosić 600- -700 mln zł rocznie. Jeśli notyfikacja faktycznie się przedłuży, media publiczne obawiają się, że w przyszłym roku nie zobaczą z tego ani złotego. Jeśli wpływy będą podobne do planowanych przez polityków partii rządzącej, wyniosą i tak mniej niż abonament. Do tego zmniejsza się ściągalność abonamentu. Zarząd TVP oszacował, że otrzyma co najmniej 140 mln zł mniej, niż ma zaplanowane w tegorocznym budżecie publicznej telewizji. Zdaniem szefów mediów publicznych, winą należy obarczyć polityków PO.

— TV Polonia, TVP Kultura i TVP Historia pochłaniają rocznie 100 mln zł. Te pieniądze to stuprocentowe wydatki na misję, co oznacza, że Platforma morduje najbardziej misyjną część telewizji. Ale będę walczył do upadłego, by uratować te kanały. Dodatkowe pieniądze będą musiały zarobić TVP1 i TVP2 — uważa Andrzej Urbański.

Zgodnie z logiką rynku

Zarząd TVP nie chce rezygnować z inwestycji w przededniu cyfryzacji telewizji, do której stacje muszą się odpowiednio przygotować.

— Stoimy przed wyzwaniem, co zrobić, by wywołana przez polityków dziura nie spowodowała katastrofy w spółce. TVP musi zachowywać się zgodnie z logiką rynku i wziąć udział w cyfryzacji, która wymaga gigantycznych nakładów — przekonuje Andrzej Urbański.

TVP chce budować multipleks naziemnej telewizji cyfrowej i własną platformę satelitarną. Cyfryzacja naziemna może kosztować dziesiątki milionów, a platforma satelitarna — dalsze kilkaset milionów euro. Nawet przy niezmienionych wpływach abonamentowych i świetnej koniunkturze na rynkach finansowych byłoby to bardzo trudne wyzwanie finansowe dla zarządu telewizji. Prezes TVP sugeruje, że stacja będzie musiała się zadłużyć.

— Nie mogę wykluczyć, że zarząd Telewizji Polskiej będzie musiał podjąć trudne decyzje, szukając dodatkowych źródeł finansowania projektu — mówi Andrzej Urbański.

Okiem eksperta

Arkadiusz Rybicki

poseł PO

Poczuł się bezpiecznie, jest arognatem

Wypowiedzi szefa instytucji publicznej, jaką jest telewizja, są aroganckie. Zwiększona odwaga prezesa Urbańskiego zapewne wynika z tego, że Platformie nie udało się w jedną noc zmienić ustawy medialnej. Do głowy nam nie przyszło, by wykazać się takim profesjonalizmem i skutecznością jak PiS. Andrzej Urbański ma rację. Ceniłby nas bardziej, gdybyśmy w bezwzględnie i niedemokratycznie traktowali prawo.

Telewizja jest jedną z najbogatszych instytucji. Ma budżet na kulturę większy niż całe ministerstwo kultury. Oszczędności powinna szukać u siebie. Niech nie gromadzi rezerw i pomyśli o redukcji zatrudnienia. Teraz prowadzi działalność parabankową, gromadząc ogromne rezerwy. Lepiej, by te pieniądze przeznaczyła na realizację dobrego filmu dokumentalnego.

Okiem eksperta

Piotr Piętka

dom mediowy Starcom

Widzę przede wszystkim problemy

Ujednolicenie wyników paneli badawczych oglądalności stacji telewizyjnych, robionych przez AGB i OBOP, spowodowało, że TVP jest za droga w stosunku do swoich konkurentów. Reklamodawcy negocjowali warunki handlowe, mając inny obraz oglądalności TVP niż wynika z prezentowanych dzisiaj danych. Klienci zaczynają zauważać różnicę. Następuje mały, aczkolwiek zauważalny, odpływ klientów z TVP. Dlatego TVP nie ma szans na podwyżkę GRP.

Biuro reklamy TVP faktycznie zapowiada, że jesienią zacznie stosować nowe sposoby przerywania programów reklamami. Ale TVP musi działać zgodnie z prawem. Nie słyszałem, by TVP kupowała krótsze filmy. Ale propozycje programowe muszą zapewniać stacji odpowiednią oglądalność, by dawać udziały rynkowe. Nie można wszystkiego przeliczać na pieniądze, bo odbędzie się to kosztem programu i wtedy można więcej stracić niż zyskać.

Andrzej Urbański o rynku reklam:

Dzisiaj sytuacja jest gorsza niż dwa lata temu, gdy mówiło się o zwolnieniu tysiąca pracowników.

Publiczna stacja będzie musiała podwyższyć ceny reklam, przerywać nimi programy i zwalniać pracowników.

Telewizja Polska liczy się ze zmniejszeniem finansowania i jednocześnie nie chce rezygnować z inwestycji. Poszuka więc dodatkowego finansowania. W kontrowersyjnych dla telewizji publicznej obszarach.

— Nie wykluczam decyzji o podniesieniu ceny za punkt ratingowy [GRP — umożliwiający dotarcie z reklamą do tysiąca widzów — przyp. red.] — informuje Andrzej Urbański.

Kiedy mogłoby to nastąpić i o jakiej podwyżce mowa?

— Analizujemy sytuację — odpowiada tajemniczo prezes TVP.

Telewizja publiczna ma połowę rynku reklamy telewizyjnej, więc każdy jej ruch oznacza duże zmiany na całym rynku reklamy. Spoty w telewizji mają być nie tylko droższe — ma ich być więcej.

60-minutowe filmy

— Nie będę grabarzem TVP. Jestem raczej gotów do szukania dodatkowego czasu antenowego. Jedna dodatkowa przerwa reklamowa w programach komercyjnych emitowanych w prime time w TVP1 i TVP2 daje potrzebne 100 mln zł — mówi Andrzej Urbański.

Prawo nie zezwala TVP na przerywanie programów reklamami. Ale telewizja publiczna już raz próbowała prawo obejść, emitując w dwóch częściach program „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Stacja tłumaczyła to wymogami technicznymi realizacji programu. Teraz Andrzej Urbański ma jeszcze jeden pomysł.

— Mogę zmienić politykę zakupową na rzecz krótszych form filmowych. Albo częściej dzielić filmy fabularne, jak to działo się na przykład przy okazji „Tańczącego z wilkami” —zapowiada Andrzej Urbański.

Pytanie — co na to widz, który już i tak narzeka na przeładowanie ramówki telewizyjnej reklamami. I kto będzie oglądał krótsze filmy, skoro widownię przyciągają głównie dobre jakościowo filmy pełnometrażowe?

Ciach po etatach

Zarząd TVP chce też szukać oszczędności. Najłatwiej je znaleźć, zwalniając ludzi — telewizja publiczna zatrudnia cztery razy więcej etatowych pracowników niż cała grupa TVN i osiem razy więcej niż Telewizja Polsat. Może się okazać, że działania polityków PO zmuszą wyjątkowo mało rentowną TVP do restrukturyzacji, której — z powodów politycznych — nie potrafili przeprowadzić kolejni prezesi telewizji.

— Dzisiaj sytuacja jest gorsza niż dwa lata temu, gdy mówiło się o zwolnieniu tysiąca pracowników. Załoga, w tym związkowcy, już wiedzą, że konieczna jest restrukturyzacja zatrudnienia — mówi Andrzej Urbański.

Jaki jest docelowy model? Tego prezes Urbański nie chce ujawnić.

— Jeśli TVP nie weźmie udziału w cyfryzacji, stanie się zwykłą firmą producencką zatrudniającą kilkaset osób — ostrzega Andrzej Urbański.

TVP wybrała już doradcę przy restrukturyzacji — firmę DGA. Ma ona przygotować propozycję działań naprawczych do końca sierpnia, tak by po wakacjach zarząd mógł rozpocząć rozmowy ze związkami zawodowymi.

— Należy pamiętać, że optymalizacja zarządzania oraz zatrudnienia wiąże się początkowo z kosztami i przynosi efekty dopiero później. Musimy ograniczać koszty w każdym aspekcie działalności firmy. Walczymy o każdy milion złotych — ocenia Andrzej Urbański.

Okiem eksperta

Mariusz Jeliński

Związek Zawodowy Dziennikarzy Radia i Telewizji

Zostanie tylko

Jeśli pan prezes mówi o zmniejszeniu zatrudnienia do kilkuset osób, to pewnie ma na myśli pozostawienie w firmie głównie administracji i swoich kolegów.

Po co się zatrudnia firmę doradczą i wydaje na nią pieniądze, skoro cel jest z góry określony? To marnotrawienie pieniędzy i systematyczne niszczenie firmy. Już teraz wyrzuca się ludzi doświadczonych, z dużym stażem. Zatrudnia się na ich miejsce ludzi niekompetentnych, którzy na antenie opowiadają, że dinozaury wymarły 200 lat temu.

W Polsce restrukturyzacja odbywa się metodą bardzo prostą — wyrzucamy. Na świecie robi się najpierw kompleksową analizę firmy, a analiza konieczności zwolnień jest jednym z końcowych elementów. Mamy wciąż nadzieję, że ta restrukturyzacja będzie okazją do polepszenia jakości merytorycznej i artystycznej TVP.

2,13 mld zł

Tyle wyniosły przychody TVP w 2007 r. Jedna czwarta pochodziła z abonamentu.

86 mln zł

Tyle publiczny nadawca, który zatrudnia 4,7 tys. osób, wypracował w tym czasie zysku netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Urbański bije w Platformę