Mija równo rok od powołania Rafała Gawina na stanowisko prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Jego poprzednik, Maciej Bando, pod koniec kadencji żywo krytykował rosnący wpływ rządu na polską energetykę, w tym na ceny energii, które rząd regulował wówczas ręcznie i niedbale, za pomocą wielokrotnie nowelizowanych ustaw. Rafał Gawin kieruje zaś regulatorem w czasie, gdy rząd zaczyna myśleć o wydzieleniu do osobnego podmiotu wszystkich posiadanych aktywów węglowych: kopalni i elektrowni. Powstanie gigant, który zdominuje rynek. Co na to Rafał Gawin?

— Da się z tym żyć. URE będzie miał więcej pracy, ale mamy narzędzia do monitorowania rynku — mówi Rafał Gawin.
Wykorzystywanie jest złe
Koncepcja wydzielenia aktywów węglowych do osobnej firmy bazuje na rozwiązaniach niemieckich, zastosowanych m.in. przez RWE. W maju jako pierwszy zaczął o tym mówić Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. Pozytywnie komentował ten pomysł Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Serwis Polityka Insight podał ostatnio, że nowy podmiot ma nosić nazwę NABE — Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. Około 80 proc energii elektrycznej produkowanej w naszym kraju pochodzi ze źródeł węglowych. To oznacza, że nowy podmiot może mieć dominującą pozycję na rynku, na którym dziś pierwsze skrzypce grają cztery państwowe firmy: PGE, Tauron, Energa i Enea.
— Gdy działa więcej podmiotów, rynek reguluje się sam. Gdy dominuje jeden, co zdarza się na innych rynkach energii w Europie, regulator musi wkładać więcej wysiłku w analizę jego działań. Dominowanie samo w sobie nie jest złe. Złe jest wykorzystywanie tej pozycji — mówi Rafał Gawin.
W czasach Macieja Bandy regulator oceniał, że do takiego wykorzystywania dochodziło. URE badał wiele operacji handlowych na warszawskiej giełdzie energii, a trzy przypadki zgłosił do prokuratury, która wszczęła dochodzenie. Za analizy tych przypadków odpowiadał wówczas… Rafał Gawin, pracujący jako zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynków i spraw konsumenckich URE.
— Wiem, że w dwóch dochodzeniach prokuratura zamierza zasięgnąć opinii biegłego — mówi Rafał Gawin.
Aukcje na wygaszanie
Szef URE uważa też, że energetyka węglowa, zapewniająca bezpieczeństwo dostaw energii, jest droższa od pozostałych źródeł.
— Taka segmentacja rynku nie jest dobra. Trzeba się zastanowić, jak miałoby to funkcjonować — uważa Rafał Gawin.
Odwołuje się do przykładu Niemiec, które postanowiły organizować aukcje ze wsparciem dla tych firm, które chcą wygaszać elektrownie węglowe. W Polsce w aukcjach przyznawane jest dziś wsparcie tylko na budowę nowych źródeł.