Czytasz dzięki

URE szykuje się na węglowego giganta

Mam narzędzia i nie zawaham się ich użyć — takie jest podejście energetycznego regulatora do planu utworzenia państwowego molocha.

Mija równo rok od powołania Rafała Gawina na stanowisko prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Jego poprzednik, Maciej Bando, pod koniec kadencji żywo krytykował rosnący wpływ rządu na polską energetykę, w tym na ceny energii, które rząd regulował wówczas ręcznie i niedbale, za pomocą wielokrotnie nowelizowanych ustaw. Rafał Gawin kieruje zaś regulatorem w czasie, gdy rząd zaczyna myśleć o wydzieleniu do osobnego podmiotu wszystkich posiadanych aktywów węglowych: kopalni i elektrowni. Powstanie gigant, który zdominuje rynek. Co na to Rafał Gawin?

Rafał Gawin, szef URE, pracuje w urzędzie już od kilkunastu lat, a
od roku jest prezesem. Jako regulator stawi czoła nadchodzącej konsolidacji
rynku energii.
Zobacz więcej

REGULATOR PRZYPILNUJE:

Rafał Gawin, szef URE, pracuje w urzędzie już od kilkunastu lat, a od roku jest prezesem. Jako regulator stawi czoła nadchodzącej konsolidacji rynku energii. Fot. ARC

— Da się z tym żyć. URE będzie miał więcej pracy, ale mamy narzędzia do monitorowania rynku — mówi Rafał Gawin.

Wykorzystywanie jest złe

Koncepcja wydzielenia aktywów węglowych do osobnej firmy bazuje na rozwiązaniach niemieckich, zastosowanych m.in. przez RWE. W maju jako pierwszy zaczął o tym mówić Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. Pozytywnie komentował ten pomysł Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Serwis Polityka Insight podał ostatnio, że nowy podmiot ma nosić nazwę NABE — Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. Około 80 proc energii elektrycznej produkowanej w naszym kraju pochodzi ze źródeł węglowych. To oznacza, że nowy podmiot może mieć dominującą pozycję na rynku, na którym dziś pierwsze skrzypce grają cztery państwowe firmy: PGE, Tauron, Energa i Enea.

— Gdy działa więcej podmiotów, rynek reguluje się sam. Gdy dominuje jeden, co zdarza się na innych rynkach energii w Europie, regulator musi wkładać więcej wysiłku w analizę jego działań. Dominowanie samo w sobie nie jest złe. Złe jest wykorzystywanie tej pozycji — mówi Rafał Gawin.

W czasach Macieja Bandy regulator oceniał, że do takiego wykorzystywania dochodziło. URE badał wiele operacji handlowych na warszawskiej giełdzie energii, a trzy przypadki zgłosił do prokuratury, która wszczęła dochodzenie. Za analizy tych przypadków odpowiadał wówczas… Rafał Gawin, pracujący jako zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynków i spraw konsumenckich URE.

— Wiem, że w dwóch dochodzeniach prokuratura zamierza zasięgnąć opinii biegłego — mówi Rafał Gawin.

Aukcje na wygaszanie

Szef URE uważa też, że energetyka węglowa, zapewniająca bezpieczeństwo dostaw energii, jest droższa od pozostałych źródeł.

— Taka segmentacja rynku nie jest dobra. Trzeba się zastanowić, jak miałoby to funkcjonować — uważa Rafał Gawin.

Odwołuje się do przykładu Niemiec, które postanowiły organizować aukcje ze wsparciem dla tych firm, które chcą wygaszać elektrownie węglowe. W Polsce w aukcjach przyznawane jest dziś wsparcie tylko na budowę nowych źródeł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane