Urlopowe lokum trudno rozgryźć

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 31-07-2012, 00:00

Przepisy: Polskie prawo nie definiuje aparthoteli, condohoteli i timesheringu

Pierwsze hotele przedłużonego pobytu powstały w latach 80. XX w. w Stanach Zjednoczonych. W Polsce pierwsze takie inwestycje pojawiły się stosunkowo niedawno, a w dodatku w niezbyt sprzyjającym dla rynku czasie. Jeszcze w latach 2005-07 wielu deweloperów ogłaszało ambitne plany budowy nieruchomości wakacyjnych. Niewiele jednak z tego wyszło.

Od około półtora roku inwestorzy wracają na rynek, ale są już ostrożniejsi. — W Polsce brakuje oficjalnych definicji, uregulowań prawnych i podatkowych dotyczących aparthoteli i condohoteli, co może być utrudnieniem dla potencjalnych nabywców wakacyjnych apartamentów. Z ich punktu widzenia jest istotne, w jakiej formie będzie funkcjonował zakupiony przez nich apartament, a przede wszystkim, jaka będzie forma własności. Nie do końca uregulowany status prawny takich nieruchomości może niektórych zniechęcić do inwestowania — podkreśla Dorota Malinowska, konsultant ds. nieruchomości hotelowych w Cushman & Wakefield.

Skomplikowane definicje

Najdłużej znaną formą inwestowania w nieruchomości wakacyjne na polskim rynku jest timesharing. Jednak nadal zdarzasię, że pojęcia condohotel i timesharing (time oznacza czas, a sharing dzielenie się czymś z kim) są używane jako synonimy, pomimo znaczących różnic między nimi.

W wyniku zawarcia umowy timesharingu nabywca nie ma prawa własności do nieruchomości, może jedynie użytkować apartament (a wraz z nim najczęściej wykorzystywać wszelkie udogodnienia znajdujące się w obiekcie) przez określony czas w roku i przez określoną w umowie liczbę lat. Natomiast w przypadku condohoteli inwestor indywidualny kupuje apartament (pokój hotelowy). Apartament jest więc w tym przypadku własnością nabywcy. Różnica jest zatem zasadnicza.

Niestety, sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli spróbujemy rozróżnić aparthotel od condhotelu. Aparthotel to hotel przedłużonego pobytu, który oferuje wynajem apartamentów składających się z oddzielnego pomieszczenia dziennego, sypialnego i aneksu kuchennego. W aparthotelu, podobnie jak w condhotelu, kupujący staje się właścicielem apartamentu.

— Nazwy condohotel powinno się używać w odniesieniu do oficjalnie skategoryzowanego hotelu, w którym pokoje są własnością indywidualnych nabywców. Jeśli zatem indywidualne osoby nabywają w systemie condo przestronny, komfortowy apartament, który pełni również funkcje drugiego domu, mówimy o aparthotelu. Zdarza się jednak również, że nabywane są regularne pokoje hotelowe, wówczas condohotel jest tradycyjnym hotelem. Nie zawsze zatem condohotel jest aparthotelem — wyjaśnia Dorota Malinowska.

Zdarzają się też obiekty, które łączą funkcje i cechy tradycyjnego hotelu z condohotelem. Wówczas w jednym budynku lub w kompleksie budynków wydzielone są piętra lub obiekty, które są własnością osób indywidualnych. Zwykle właściciele apartamentów mogą korzystać ze wszystkich lub tylko wybranych (zależnie od operatora) usług oferowanych przez hotel, poza tym mogą korzystać z apartamentów tylko we własnym zakresie lub oddać je w zarządzanie operatorowi lub właścicielowi hotelu, bądź podpisać umowę najmu.

Podsumowując, condohotele są to aparthotele lub tradycyjne hotele, w których pokoje są własnością indywidualnych nabywców. Tymczasem w Polsce mianem condohoteli określa się często budynki mieszkaniowe lub apartamentowe, w których mieszkania są wynajmowane przez wyspecjalizowaną firmę.

Różne sposoby zarabiania

Deweloperzy oferują różne formy zarabiania i korzystania z kupionego apartamentu.

Zwykle właściciel może oddać swój apartament w zarządzanie wyspecjalizowanej firmie, która będzie za niego pozyskiwać najemców, ale w zamian będzie miał ograniczoną możliwość korzystania z nieruchomości.

Może też zrezygnować z wynajmu i mieć apartament tylko do swojej dyspozycji, ale wówczas nie będzie na nim zarabiał. Ponieważ rynek nieruchomości wakacyjnych jeszcze u nas raczkuje, żeby zachęcić do zakupów, większość deweloperów oferuje stały zwrot z inwestycji — najczęściej 7-10 proc. przez pierwszych kilka lat.

— Plusem w przypadku nieruchomości condo jest to, że właściciel nie musi zajmować się zarządzaniem, a czynsz otrzymuje co miesiąc lub kwartał. Minimalny budżet na zakup apartamentu to 180-200 tys. zł. Minusem jest to, że właściciel ma często ograniczoną możliwość wykorzystania nieruchomości na własne potrzeby (np. 2 tygodnie pobytu w roku). Nie można też zapomnieć o ryzyku prowadzenia działalności hotelowej — uważa Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Home Broker.

OKIEM DEWELOPERA

Sposób na zarobek

JAN WRÓBLEWSKI

członek zarządu Zdrojowa Invest

Inwestowanie poprzez zakup apartamentu w systemie condo jest w Polsce stosunkowo nowym sposobem zarabiania i wymaga konsekwentnej edukacji. Niewiele osób wie, że kupując taki apartament, można odliczyć podatek VAT. Klientom, którzy kupią w naszych inwestycjach apartamenty wakacyjne, proponujemy dwa sposoby zarabiania. W pierwszym inwestor ma gwarantowany zysk około 7 proc. przy umowie najmu podpisywanej na kilka, kilkanaście lat. W drugim gwarantujemy zysk przez pierwsze dwa lata, a następnie podział przychodów 50:50 — umożliwia to osiąganie większych zysków w późniejszym okresie. Oczekiwana rentowność wynosi 8-9 proc. Właściciele apartamentów podpisujący z nami umowy najmu mogą spędzić w apartamencie 42 dni w roku, w tym 14 dni w szczycie sezonu, ale rezerwacji trzeba dokonać ze znacznym wyprzedzeniem. Za ten okres nie jest wypłacany czynsz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu