Ursus rezygnuje z produkcji

opublikowano: 2009-08-24 05:50

Stara miłość nie rdzewieje. Pol-Mot znów rozmawia o producencie ciągników, który zmienia model biznesowy.

— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.

Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.

 

Jak Ursus ma to osiągnąć?

— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.

Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.

Paweł Janas

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"

None
None

— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.

Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.

 

Jak Ursus ma to osiągnąć?

— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.

Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.

Paweł Janas

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"

— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.

Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.

 

Jak Ursus ma to osiągnąć?

— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.

Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.

Paweł Janas

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"

— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.

Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.

 

Jak Ursus ma to osiągnąć?

— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.

Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.

Paweł Janas

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"

— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.

Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.

 

Jak Ursus ma to osiągnąć?

— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.

Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.

Paweł Janas

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"