— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.
Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.
Jak Ursus ma to osiągnąć?
— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.
Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.
Paweł Janas
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"

— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.
Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.
Jak Ursus ma to osiągnąć?
— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.
Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.
Paweł Janas
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"
— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.
Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.
Jak Ursus ma to osiągnąć?
— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.
Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.
Paweł Janas
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"
— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.
Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.
Jak Ursus ma to osiągnąć?
— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.
Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.
Paweł Janas
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"
— Chcemy, by do połowy przyszłego roku Ursus odbudował pozycję na rynku i ponownie zaczął przynosić zyski — deklaruje Edward Nowak, prezes państwowego Bumaru.
Zdesperowane władze Bumaru podjęły kolejną próbę naprawy Ursusa. Poprzednie działania - próba sanacji, a później sprzedaży spółki - zakończyły się fiaskiem.
Jak Ursus ma to osiągnąć?
— Będziemy stopniowo wycofywać się z produkcji i zastępować ją montażem ciągników z gotowych podzespołów. Przyniesie to oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie — informuje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.
Co to oznacza dla zakładu? Ursus wstrzyma produkcję części i podzespołów. Prędzej czy później odczuje to 221-osobowa załoga. Andrzej Słonowski unika jednak odpowiedzi na pytanie, ile osób będzie musiało odejść z fabryki. W planach są też obniżka kosztów dostaw podzespołów i cen gotowych ciągników oraz budowa nowej sieci sprzedaży. Bumar deklaruje, że gdy Ursus będzie znowu zyskowny, przeznaczy pieniądze na inwestycje, np. w nową lakiernię.
Paweł Janas
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"