Urząd antymonopolowy złagodniał

Jarosław Królak
opublikowano: 2011-04-20 06:50

Naszym celem nie jest zwiększanie liczby ukaranych i wysokości kar — mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK. I stawia na prewencję.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w 2010 r. nałożył na 362 firmy i instytucje (w 2009 r. — 512) kary finansowe na łączną kwotę 347,5 mln zł (rok wcześniej aż na 558,3 mln zł). Mniejsze też kwoty trafiają do budżetu państwa po jego decyzjach — w ubiegłym roku 28,6 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 82,7 mln zł.

UOKiK tropi zmowy cenowe, kartele, nielegalne porozumienia, praktyki ograniczające konkurencję, karci za nadużywanie pozycji dominującej, chroni zbiorowe interesy konsumentów. Co chwila w mediach głośno o wielomilionowych karach finansowych spadających na firmy będące na bakier — w ocenie urzędników — z zasadami wolnego rynku czy prawami konsumentów. Wyjątkowa mobilizacja urzędu nastąpiła, gdy na jego czele w 2008 r. stanęła Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel. Efekty przyszły natychmiast.

Rok 2009 był rekordowy: UOKiK nałożył na firmy kary w łącznej wysokości prawie 600 mln zł. To więcej niż w latach 2006-08. Prezes Krasnodębska-Tomkiel została okrzyknięta polską Żelazną Damą (drugą po Annie Streżyńskiej, prezes UKE).

Bezkompromisową postawę potwierdziła niedawno blokując, wbrew rządowi, przejęcie Energi przez PGE. Dlaczego kary były w 2010 r. niższe? Szefowa UOKiK twierdzi, że to efekt wysokiej bazy.

Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"