NIK skontrolowała regulację rynku telekomu-nikacyjnego. Co odkryła? Urzędnicy zwlekali z decy-zjami, a TP utrudniała życie konkurencji.
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przyjrzała się regulacji rynku telekomunikacyjnego w latach 2000- -03. Z największą krytyką spotkała się indolencja organów rządowych — resortu infrastruktury (a wcześniej łączności) i regulatora — oraz antykonkurencyjna działalność krajowego monopolisty — Telekomunikacji Polskiej (TP).
„Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że organa administracji rządowej przez (...) ponad 2,5 roku od wejścia w życie ustawy Prawo telekomunikacyjne nie wdrożyły jej do realizacji w pełnym zakresie. Ich działania regulacyjne nie doprowadziły do zapewnienia użytkownikom powszechnego dostępu (...) do usług telefonicznych, nie zagwarantowały ochrony ich interesów oraz nie stworzyły warunków dla funkcjonowania konkurencyjnego rynku (...)” — głosi komunikat NIK.
Izba skrytykowała m.in. opóźnienia w wydawaniu rozporządzeń do prawa telekomunikacyjnego, co — w jej opinii — uniemożliwiało Urzędowi Regulacji Telekomunikacji i Poczty szybkie i niedyskryminujące łączenie sieci innych operatorów z siecią TP. Natomiast regulator „w sposób bezzasadnie przewlekły” rozpatrywał wnioski operatorów o określenie warunków połączenia sieci i wzajemnych rozliczeń z tego tytułu. Z ustaleń NIK wynika, że najdłuższy czas rozpatrywania takiego wniosku wyniósł 1386 dni (czyli ponad 3,5 roku), a średni — 303.
Zarzuty NIK pod adresem dominującego operatora, czyli TP, dotyczyły głównie utrudniania życia konkurencji. Izba stwierdziła m.in., że TP, korzystając z dostępnych procedur prawnych, odwlekała wejście w życie decyzji regulatora korzystnych dla innych operatorów, a także opóźniała wejście na rynek konkurentów, wydłużając negocjacje i uzgodnienia techniczne.