Urzędnicy fiskusa chcą... zakładać firmy

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2022-07-28 20:00

Policjanci, pracownicy skarbówki, ZUS, sądów i prokuratur grożą ogólnopolskim protestem, jeżeli rząd nie da im żądanych podwyżek płac i nie pozwoli dodatkowo zarabiać.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie żądania związkowcy przedstawili premierowi
  • kiedy ma się odbyć ewentualny strajk
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Kilkanaście dni temu związkowcy powołali Komitet Protestacyjny Sfery Budżetowej NSZZ Solidarność. Teraz przedstawili żądania premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Komitet ostrzega, że jeżeli szef rządu nie spełni ich oczekiwań to we wrześniu 2022 r. dojdzie do ogólnopolskiego strajku całej sfery budżetowej.

„Uprzejmie informujemy, że w związku z dyskryminacją pracowników i funkcjonariuszy służb podległych Ministrowi Finansów podejmujemy w ramach NSZZ <> działania wspólne, które – o ile nasze postulaty nie zostaną zrealizowane – będą kontynuowane jako protesty w całej sferze budżetowej” - tak zaczyna się pismo związkowców do premiera.

Czego domagają się przedstawiciele budżetówki? Przede wszystkim podwyżek. Jeszcze w tym roku oczekują wzrostu płac rekompensującego inflację. Ponieważ przyznano im już podwyżkę o 4,4 proc., żądanie opiewa na 11,2 proc. (inflacja w czerwcu wyniosła 15,6 proc.) plus wyrównanie na koniec roku. W 2023 r. chcą kolejnej podwyżki wynagrodzeń - o 20 proc.

Oczekują też zapisania w ustawie nowych zasad podnoszenia wynagrodzeń (chodzi o automatyczne stosowanie mnożników dotyczących przeciętnego wynagrodzenia lub płacy minimalnej).

Postulaty nie ograniczają się do podwyżek. Wśród nich jest zniesienie obejmującego urzędników zakazu dodatkowego zarobkowania. Chodzi m.in. o zatrudnianie urzędników skarbowych w strukturach Krajowej Administracji Skarbowej i umożliwienie im prowadzenia działalności gospodarczej, a także zezwolenie urzędnikom służby cywilnej na zasiadanie w Sejmie, Senacie i organach samorządowych.

Organizatorzy protestu domagają się także inwestycji w IT, m.in. zakupu nowych serwerów i komputerów oraz zwiększenia szybkości łączy internetowych. Związkowcy chcą też uznania schorzeń oczu i kręgosłupa, będących następstwem pracy za biurkiem i przed monitorem, za choroby zawodowe.

Komitet protestacyjny argumentuje, że urzędnikom wiedzie się znacznie gorzej niż pracownikom w prywatnym biznesie. Nie mają m.in. służbowych samochodów i telefonów, a także szkoleń w takiej skali jak w firmach. Tymczasem fundusz płac jest ograniczany, podobnie jak aktywność społeczna (zakaz bycia członkiem partii politycznej, radnym, parlamentarzystą). Obowiązuje ich też całkowity zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.