Urzędnicy kręcą bat na eksport leków

  • Alina Treptow
opublikowano: 07-05-2013, 00:00

W 2012 r. z polskich hurtowni i aptek wyjechały za granicę farmaceutyki nawet za 1,5 mld zł. Jedna trzecia nielegalnie

O tym, że wprowadzając nową ustawę refundacyjną Ministerstwo Zdrowia wylało dziecko z kąpielą, pisaliśmy rok temu. Nowe prawo spowodowało, że Polska ma jedne z najtańszych leków w Europie, przez co są one na potęgę eksportowane. W 2012 r., czyli po wejściu w życie ustawy refundacyjnej, wartość eksportu z hurtowni i aptek jest blisko dwa razy większa niż rok wcześniej.

Zobacz więcej

PRZYGOTOWANIA W TOKU: Ministerstwo Zdrowia, którym kieruje Bartosz Arłukowicz, chce wziąć pod lupę hurtownie i apteki, zajmujące się eksportem leków. Według naszych informacji, przy ul. Miodowej trwają prace nad zmianami, które pozwolą zwiększyć kontrolę nad aptekami i umożliwią inspekcji farmaceutycznej dostęp do informacji skarbowej. [FOT. WM]

— Według naszych szacunków, apteki sprzedały za granicę leki za 400-500 mln zł. Jeśli dodać do tego hurtownie, wartość eksportu równoległego [na terenie UE — red.] wyniosła 1,2-1,5 mld zł i nadal rośnie — twierdzi Michał Pilkiewicz, szef polskiego oddziału firmy badawczej IMS Health. O ile hurtownie mają prawo eksportować leki, apteki robią to nielegalnie. Zgodnie z prawem, mogą sprzedawać je tylko pacjentom. Zdzisław Sabiłło z Pharma Business Administration nie jest zaskoczony takimi praktykami.

— Prawo farmaceutyczne ścięło marże zarówno hurtowniom, jak i aptekom. Przedsiębiorcy próbują szukać zysków gdzie indziej — mówi Zdzisław Sabiłło.

Najczęściej za granicę wyjeżdżają farmaceutyki innowacyjne, które za granicą są nawet kilkakrotnie droższe niż w Polsce. Sęk w tym, że za tak duże różnice w cenie w końcowym rozrachunku „płacą” m.in. polscy pacjenci, którzy mają problem z zakupem leków, m.in. na cukrzycę czy serce. Narzekają również producenci leków.

— Szacujemy, że 30 proc. naszych farmaceutyków przeznaczonych dla polskich pacjentów wyjeżdża z naszego kraju — mówi prezes koncernu farmaceutycznego, który zastrzega anonimowość. Ministerstwo Zdrowia postanowiło przeciwdziałać i zwiększyć kontrolę nad eksportem medykamentów. W projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej, który w zeszłym tygodniu trafił do konsultacji społecznych, pojawiły się propozycje dotyczące zwiększenia możliwości monitorowania eksportu leków i ewentualnego jego ograniczenia w razie braków w aptekach. Farmaceuci będą zgłaszać niedobory wojewódzkim inspektorom farmaceutycznym, którzy będą przekazywać sprawę Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu. Ten weźmie taką sprawę pod lupę. Raz w miesiącu zbiorczy raport trafi na biurko ministra zdrowia. Jeśli w statystykach resortu zdrowia potwierdzi się, że jest problem z zakupem leku, trafi on na listę negatywną, czyli listę medykamentów, których eksport jest ograniczony. Jeśli hurtownia będzie chciała go wywieźć, będziemusiała zgłosić to inspekcji. Ta, w ciągu dwóch tygodni, będzie mogła przedsiębiorcy tego zabronić. Na tych, którzy mimo to sprzedadzą leki, czekają kary administracyjne. Paweł Sztwiertnia, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma, jest zadowolony, że w projekcie nowelizacji pojawiły się zapisy, dotyczące eksportu leków.

— Są one wywożone z Polski na masową skalę. Nie tylko z powodu bardzo niskich cen, ale też obostrzeń, które, w odróżnieniu od Polski, obowiązują w innych krajach UE. Firmy farmaceutyczne nie są przeciwnikami eksportu leków, chcą mieć jednak pewność, że pacjent bez problemu kupi je w aptekach — mówi Paweł Sztwiertnia.

Eksport nie jest jednak w smak producentom leków, ponieważ psuje politykę cenową w konkretnych krajach. Żadna z hurtowni, które wczoraj zapytaliśmy, nie przyznaje się do zagranicznej wysyłki. Nie chcą się tym chwalić, biorąc pod uwagę nieprzychylny stosunek producentów. Zdaniem Michała Pilkiewicza, kontrola eksportu równoległego leków jest konieczna, ponieważ rośnie on w zatrważającym tempie.

— Pytanie, czy kary administracyjne będą wystarczającym straszakiem — zastanawia się Michał Pilkiewicz. — Nie będą. Eksport nadal będzie się rozwijał, ale już w szarej strefie — odpowiada Zdzisław Sabiłło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu