Urzędnicy promują osady ściekowe

Katarzyna Kapczyńska
29-01-2018, 22:00

Rząd chce wspierać gospodarkę w obiegu zamkniętym. Zyskają na tym m.in. oczyszczalnie ścieków.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIR) przekazało do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych projekt tzw. mapy drogowej, która ma pomóc wykorzystywać surowce w obiegu zamkniętym. Chodzi nie tylko o zagospodarowanie odpadów przemysłowych i komunalnych, ale także osadów ściekowych, z którymi coraz trudniej radzą sobie firmy wodno-kanalizacyjne. W tym roku będą musiały zutylizować ponad 700 ton wysuszonych substancji, a jeszcze w 2007 r. było ich nieco ponad 500 ton. Od 2016 r. nie wolno ich składować. MIR planuje promować je jako biomasę, którą można spożytkować w rolnictwie, przemyśle oraz energetyce.

Zobacz więcej

Fot. iStock

— Bardzo ważne jest dla nas poruszenie w opracowaniu Kwestia zagospodarowania tzw. brązowej biomasy, czyli organicznej zawartości ścieków, jest dla nas bardzo ważna. Pozytywnie odnoszę się do zaproponowanych w „mapie drogowej” propozycji poszerzania jej zastosowania i na przykład budowy rafinerii, instalacji odzysku energii, tworzenia różnych lokalnych rozwiązań w tym zakresie — mówi Klara Ramm, ekspert Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

Osady ściekowe mogą być nie tylko źródłem energii i ciepła. Powstające przy spalaniu pyły nadają się też do przetwarzania w branży cementowej. Są także bogate w fosfor i nadają się do użytku jako nawozy naturalne. Jej zdaniem, należy także zwiększyć odpowiedzialność producentów wielu towarów za zagospodarowanie powstających z nich odpadów. Firmom wodno- -ściekowym coraz trudniej sobie z tym poradzić.

— W „mapie drogowej” mocno zawężony został wątek odpowiedzialności producentów. Przedstawiciele branży wodno- -kanalizacyjnej postulują jej zwiększenie — twierdzi Klara Ramm. Przypomina, że ostatnio głośno jest o problemach zanieczyszczenia mikroplastikiem nawet wód Arktyki oraz farmaceutykami i ściekami przemysłowymi. Proponuje, by odpowiedzialność producentów tych substancji i produktów poszerzyć tak, aby musieli uczestniczyć w procesie monitorowania powstałych w wyniku ich stosowania zanieczyszczeń oraz ich usuwania.

— Zanieczyszczenia przedostają się do środowiska i coraz bardziej obciążają oczyszczalnie ścieków i stacje uzdatniania wody. Zdaję sobie sprawę, że rozwiązanie tego problemu jest trudniejsze od recyklingu samochodów czy zbierania żarówek, myślę jednak, że realne — twierdzi ekspert Wodociągów Polskich. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Urzędnicy promują osady ściekowe