Amerykańscy inwestorzy nadal nie przejawiają w piatek chęci do wzmożonych zakupów, czekając na wystąpienie przewodniczącego Fed Alana Greenspana. Obroty rynków są o ok. 35 proc. niższe niż przed tygodniem. Seria niekorzystnych ocen analityków spowo-dowała zwiększoną podaż papierów spółek technologicznych. Na NYSE sytuacja nie jest wcale lepsza, do czego przyczynił się Ford.
Analitycy Merrill Lynch oceniają, że 70 proc. ze zbadanych przez nich 50 spółek technologicznych jest obecnie zbyt wysoko ocenianych przez rynek. Wpłynęło na to zachowanie inwestorów po zamachu z 11 września. Od 21 września, kiedy Nasdaq osiągnął swoją najniższą wartość, do dzisiaj wzrosła ona aż o 44 proc. Ceny niektórych spółek rosły, oceniają analitycy, zupełnie w oderwaniu od ich sytuacji fundamentalnej.
Najlepszym przykładem jest Microsoft. Analitycy szacują, że zysk spółki musiałby wzrosnąć o 94 proc., aby obecna cena jego udziałów mogła być uznana za odpowiadającą kondycji firmy. Podobnie jest w przypadku Cisco Systems, którego udziały zdrożały od 21 września o 73 proc.
W pierwszej części dzisiejszej sesji akcje Microsoftu drożały umiarkowanie o 0,3 proc. Papiery Cisco traciły ponad 4 proc. Wśród spółek technologicznych rósł popyt na papiery AMD, Compaq’a i Nortel Networks.
Spółki „starej ekonomii” nie cieszą się większym popytem. Nastroje popsuł Ford Motor. Bill Ford, potomek założyciela firmy i jej obecny prezes zapowiedział dzisiaj zwolnienie 35 tys. pracowników spółki oraz zamknięcie 5 zakładów. Akcje Forda drożeją o ok. 0,6 proc. W górę poszła również cena papierów DaimlerChryslera. Udziały General Motors minimalnie tracą na wartości.
MD