Ekonomiści ankietowani przez Reutera przewidywali, że oczekująca sprzedaż domów wzrośnie w lipcu o 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym.
Drugi z rzędu miesięczny spadek sugeruje, że w związku z ograniczoną podażą rynek po raz kolejny nie był w stanie nadążyć za wysokim popytem.
Liczba podpisanych umów postrzegana jest jako wybiegający w przyszłość wskaźnik kondycji rynku mieszkaniowego, ponieważ kontrakty zamieniają się w rzeczywistą sprzedaż w okresie od jednego do dwóch miesięcy.