Tym samym był to największy spadek cen od końca 2008 r. W dużej mierze odpowiada za to duży spadek cen paliw i innych typów energii.
Dane jednak nie zaskoczyły rynku. Analitycy zakładali bowiem spadek dokładnie na poziomie 0,4 proc., wobec spadku o 0,3 proc. w listopadzie. W ujęciu rocznym ceny wzrosły natomiast o 1,6 proc., wobec wzrostu o 1,7 proc. miesiąc wcześniej i oczekiwanego wzrostu o 17 proc.
Inflacja bazowa miesiąc do miesiąca nie zmieniła się w ujęciu procentowym, a w ujęciu rocznym wzrosła o 0,8 proc.