W ostatniej fazie piątkowych notowań na giełdach w USA do głosu doszli inwestorzy, którzy nie chcieli narażać się na skutki ewentualnych złych wiadomości, które mogą pojawić się w weekend. Z pewnością nie będzie ich brakować, zwłaszcza, że w sobotę kolejny raport przedstawi Radzie Bezpieczeństwa Hans Blix, szef inspektorów ONZ w Iraku.
Początek piątkowych sesji na Wall Street był udany. Stało się tak w związku z informacją o wyraźnie większym niż pierwotnie szacowano wzroście PKB w IV kwartale. Dodatkowy zastrzyk optymizmu nastąpił po ujawnieniu informacji o większym niż oczekiwano wzroście wskaźnika nastrojów konsumentów opracowywanego przez Uniwersytet w Michigan oraz wskaźnika aktywności przemysłu w rejonie Chicago. Dobre nastroje inwestorów trwały do połowy sesji. W miarę zbliżania się do jej końca powróciły obawy związane z kryzysem irackim. Szczególnie dobrze było to widać na NYSE, gdzie Dow Jones ‘zjechał’ do poziomu ostatniego zamknięcia i utrzymywał się tam prawie do końca sesji.
Rynek spółek technologicznych przez całą sesję utrzymywał się ‘powyżej kreski’. To przede wszystkim zasługa popytu na akcje spółek branży komputerowej. Ten z kolei wywołało podniesienie prognozy zysków Intela przez Lehman Brothers. Akcje spółki przez cały dzień wyraźnie drożały. Popytem cieszyły się również papiery IBM, Dell Computers i Hewlett-Packarda, mocno przecenionego na początku tygodnia po zapowiedzi słabych wyników spółki w obecnym kwartale. Z pozytywnego obrazu branży wyłamał się producent oprogramowania antywirusowego Symantec, który zapowiedział zysk w kolejnym roku rozrachunkowym niższy niż oczekiwali analitycy. Rozczarował również Novell, producent oprogramowania sieciowego, który zakończył ostatni kwartał stratą.
Staniały akcje sieci sklepów odzieżowych Gap. Banc of America Securities obniżył rekomendację jej papierów tłumacząc, że zdrożały już o 60 proc. od październikowego ‘dołka’.
MD