Stale rosnące w USA koszty ochrony zdrowia osiągnęły już 16 procent amerykańskiego produktu krajowego brutto - podano w najnowszym raporcie rządu.
Wydatki związane z ochroną zdrowia wyniosły w 2004 r. (ostatni na razie rok objęty danymi statystycznymi) 1,88 biliona dolarów, czyli ponad dwa razy więcej niż w 1993 r. Raport uwzględnia łączne koszty leczenia szpitalnego, usług lekarskich i dentystycznych, opieki pielęgniarskiej i lekarstw.
Koszty opieki medycznej rosną w USA dużo szybciej od inflacji i są najwyższe spośród wszystkich krajów wysoko rozwiniętych.
Z innych raportów rządowych wynika, że jakość usług medycznych jest bardzo różna w zależności od statusu materialnego i przynależności do grupy etniczno-rasowej. Murzyni, Latynosi, Indianie i biedni korzystają ze znacznie gorszych szpitali, głównie publicznych, niż biali i zamożni Amerykanie.
Ponad 40 milionów Amerykanów nie ma żadnego ubezpieczenia lekarskiego. W USA nie ma powszechnego państwowego ubezpieczenia, jak w innych wysoko rozwiniętych krajach zachodnich.