Wywiad amerykański uważa, że ostatnich dniach przez granicę rosyjsko-ukraińską nadal były transportowane czołgi i wyrzutnie rakiet pochodzące z jednego z ośrodków wojskowych na południu Rosji, donosi Financial Times na stronie internetowej. Ten sam ośrodek miał według USA być wcześniej wykorzystywany do szkolenia rebeliantów.
W ostatnich godzinach z Ukrainy napływają informacje o okrążeniu sił rebelianckich w Ługańsku i cofaniu się tych okrążonych w Doniecku do centrum miasta. Dowództwo ukraińskie informuje także o ostrzale prowadzonym z rosyjskiej strony granicy. Zdaniem Financial Timesa informacje o niezaprzestaniu zbrojenia rebeliantów przez Rosję mogą mieć wpływ na decyzje Unii Europejskiej w sprawie zakresu dalszych sankcji nałożonych na ten kraj.
- Dalsze wspieranie rebeliantów przez Rosję skłania nas do przekonania, że powinniśmy zwiększyć presję – powiedział Ben Rhodes, doradca amerykańskiej administracji w sprawach bezpieczeństwa.
