Na amerykańskich giełdach panują kiepskie nastroje. Przewaga podaży jest szczególnie widoczna na rynku technologicznym, indeks Nasdaq spadł poniżej 1600 pkt. Amerykańscy inwestorzy wydają się ostatnio ignorować dane makroekonomiczne, które wskazują na coraz wyraźniejszą poprawę koniunktury. Tak było na sesji piątkowej, podobnie dzieje się na dzisiejszej.
W poniedziałek podano, że aktywność przemysłu wytwórczego w maju poprawiła się czwarty miesiąc z rzędu. Do tego okazało się, że osiągnęła ona poziom nie notowany od dwóch lat. Niestety, rynek zignorował te wiadomości.
Na inwestorach zdecydowanie większe wrażenie robią wiadomości o coraz większych kłopotach amerykańskich spółek na styku prawa i biznesu. W poniedziałek taką wiadomością była rezygnacja z funkcji prezesa Tyco International Dennisa Kozlowskiego, który podobno ma kłopoty z urzędem podatkowym. Akcje koncernu zdecydowanie tanieją, jednocześnie są najczęściej handlowanymi papierami na NYSE. Pod względem wolumenu ustępują im jedynie notowania El Paso.
Akcje największego amerykańskiego operatora gazociągów zaczęły tanieć na wieść o samobójstwie kierownika działu finansowego spółki. Rynek uspokoiła wiadomość, że mógł się on targnąć na własne życie w związku z kłopotami zdrowotnymi.
Kiepsko wyglądają również notowania innego przedstawiciela branży energetycznej, Williams Cos. Akcje spółki staniały do najniższego poziomu od sześciu lat w związku z raportem sugerującym, że chciała ona zmonopolizować rynek gazu ziemnego w Kalifornii.
Na rynku technologicznym największe rozczarowanie wywołał Xilinx. Producent chipów podał niższą niż oczekiwano prognozę kwartalnej sprzedaży.
MD