USA przyznały Ukrainie 140 mln dolarów pomocy rozwojowej, po objęciu tego kraju tzw. funduszem solidarności dla sojuszników Waszyngtonu w Iraku i Afganistanie - poinformowały w czwartek ukraińskie media.
USA wyraziły jednocześnie zaniepokojenie stanem ukraińskiej gospodarki.
Kongres USA poparł prośbę administracji prezydenta George'a W. Busha i do przewidzianej wcześniej w budżecie na rok 2005 pomocy dla Ukrainy w wysokości 80 mln dolarów dodał 60 mln.
"Skoncentrujemy się na pomocy dla wschodnich i południowych regionów Ukrainy, które odnoszą się do polityki i reform nowych ukraińskich władz z największą nieufnością" - powiedział dyrektor generalny ds. europejskich w Departamencie Stanu USA Daniel Fried, przemawiając w Kongresie na temat rezultatów ubiegłorocznej "pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie.
Fried mówił także o udziale Ukraińców w operacjach wojskowych w Afganistanie i Iraku. Dodał, że USA będą wspierać współpracę ukraińsko-amerykańską.
"Jako dowód uznania dla tej współpracy włączamy Ukrainę do funduszu koalicyjnej solidarności i będziemy nadal udzielać jej pomocy niezbędnej dla udziału w operacjach pokojowych, oraz innej działalności" - powiedział Fried.
Przedstawiciel Departamentu Stanu wyraził jednocześnie zaniepokojenie problemami gospodarczymi na Ukrainie. Amerykanie uważają, że ekipa prezydenta Wiktora Juszczenki w ciągu sześciu miesięcy swej pracy nie zademonstrowała chęci wprowadzenia kluczowych reform rynkowych.
Fried skrytykował próby administracyjnego regulowania procesów gospodarczych i ostrzegł, że mogą one doprowadzić do zwiększenia inflacji.
Fried dodał, że USA zauważyły postępy poczynione przez nowe władze Ukrainy w dziedzinie obrony praw człowieka i wolności słowa. "Nie zważając na skomplikowaną sytuację prezydent Juszczenko i jego ekipa osiągnęli znaczne sukcesy - powiedział Fried. - Juszczenko zmienił międzynarodowy wizerunek Ukrainy i doprowadził do otwarcia nowego rozdziału w stosunkach z USA i Europą" - podkreślił przedstawiciel Departamentu Stanu.