Ekonomiści ankietowani przez Reutera prognozowali, że odczyt wzrośnie do 60,9. Wynik powyżej 50 oznacza ożywienie w sektorze przemysłowym, który odpowiada za 11,9 proc. amerykańskiego PKB.
Chociaż wydatki na towary pozostają wysokie, tempo wzrostu spada ze względu na szersze otwarcie sektora usługowego, wzrost cen surowców i zakłócenia w łańcuchach dostaw.
Wybiegający w przyszłość subindeks nowych zamówień ISM spadł z 66 w czerwcu do 64,9 w lipcu. Był to drugi z rzędu miesięczny spadek. Zapasy firm zajmujących się sprzedażą detaliczną są znacznie poniżej poziomu sprzed pandemii. Goldman Sachs oczekuje, że sytuacja wróci do normy w połowie 2022 roku.
Wskaźnik cen płaconych przez producentów w badaniu ISM spadł miesiąc do miesiąca z 92,1 do 85,7, co można uznać za potwierdzenie słów szefa Fed Jerome’a Powella, który wielokrotnie podkreślał, że wzrost inflacji spowolni w miarę ustępowania ograniczeń związanych z podażą.