NOWY JORK (Reuters) - W piątek po południu dolar odrobił cześć wcześniejszych strat do euro, spowodowanych znacznie gorszymi niż oczekiwano danymi z rynku pracy w USA, ale i tak pozostawał słaby wobec wspólnej waluty.
Według dealerów, na dolara negatywnie wpływa też napięta sytuacja geopolityczna. Wiceprezydent USA, Dick Chenney, określił w piątek działania Północnej Korei jako niepokojące. Phenian ogłosił, że wycofa się z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej i określił amerykańską propozycję rozmów jako "nieszczerą".
Wcześniej euro wzrosło do poziomu 1,0573 dolara. Było więc najsilniejsze od 1 listopada 1999 roku. Powodem tak gwałtownej przeceny amerykańskiej waluty były opublikowane przez Departament Pracy dane, z których wynika, że w grudniu pracę poza rolnictwem straciło 101.000 osób.
Analitycy spodziewali się wzrostu liczby miejsc pracy o 22.000, ale nieudany dla handlowców okres przedświąteczny sprawił, że zwalniali oni ludzi. In minus skorygowane zostały także dane za listopad, kiedy to spadek liczby miejsc pracy wyniósł 88.000, a nie 44.000 jak pierwotnie szacowano.
Dolar odrobił część strat, ponieważ według dealerów kupowały go banki azjatyckie. Dodatkowo wcześniejsze straty odrobiły amerykańskie indeksy giełdowe.
Przed godziną 18.00 euro wyceniano na 1,0538 dolara. W ciągu dnia wspólna waluta zyskała około 0,7 procent.
((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))