Różne podmioty uczestniczące w produkcji filmu nie mogą być uznane za jednego podatnika VAT. W konsekwencji usługi świadczone przez koproducenta są objęte podatkiem od towarów i usług — wynika ze stanowiska Ministerstwa Finansów (MF), wydanego w odpowiedzi na interpelację poselską, w której zwrócono uwagę na rozbieżne stanowiska organów podatkowych w tej sprawie.
Resort zastrzega jednak, że nie jest to jedyna i ostateczna wykładnia zasad opodatkowania świadczeń wynikających z relacji łączących strony umowy o wspólnej realizacji filmu. W interpelacji przypomniano, że koproducent wspólnie z producentem organizuje, prowadzi i ponosi odpowiedzialność za produkcję filmu lub ją współfinansuje oraz nabywa współudział w autorskich prawach majątkowych.
W związku z tym wniesiony wkład finansowy czy rzeczowy nie są wynagrodzeniem za świadczenia — nie ma w tym przypadku mowy o wykonywaniu odpłatnych usług na rzecz innego podmiotu, a zatem nie ma podstaw do ich opodatkowania VAT. MF zwraca uwagę, że według ustawy o podatku VAT jego podatnikami są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne wykonujące samodzielnie działalnośćgospodarczą bez względu na cel i rezultat tej działalności.
Polski ustawodawca nie skorzystał z możliwości przewidzianej w unijnej dyrektywie, dzięki której można uznać za jednego podatnika osoby, które będąc prawnie niezależne, są ściśle związane ze sobą finansowo, ekonomicznie i organizacyjnie.
Dlatego producent i koproducenci filmu nie mogą być traktowani jako jeden podatnik VAT. Ich relacje należy oceniać zgodnie z ogólnymi zasadami podlegania temu podatkowi. Resort przyznaje jednak, że umowy koprodukcyjne wiążą się często z bardzo złożonym stanem faktycznym. Dlatego w razie wątpliwości radzi wystąpić do dyrektora izby skarbowej o wydanie indywidualnej interpretacji.