Uśpiona korekta stwarza okazję do zakupów akcji

Katarzyna Płaczek
opublikowano: 2007-05-21 00:00

Ostatnie sesje na warszawskim parkiecie stają się coraz bardziej nużące. Można odnieść wrażenie, że długi weekend wciąż trwa i trwa. Zmienność wyraźnie spadła, także obroty pozostają niezbyt wysokie. Słowem: marazm. I choć sytuacja wywołuje powoli irytację, to jednak miniony tydzień pokazał, że żadna strona rynku w najbliższym czasie nie zamierza przejść do ofensywy. W związku z tym należy się spodziewać, że męczący okres jeszcze się przedłuży.

W ubiegłym tygodniu wystąpiły jednak sprzyjające okoliczności ku temu, aby byki przejęły inicjatywę. Głównym czynnikiem była przede wszystkim dobra koniunktura w USA, gdzie ponownie indeks Dow Jones ukształtował nowe szczyty. Wydawać by się mogło, że w połączeniu z krótką korektą, jaka dotknęła nasz WIG20, powinien to być wystarczający powód do wzmożonych zakupów także w Warszawie. Niestety, nie był. Zamiast tego indeks WIG20 systematycznie się obsuwał.

Mimo nie najlepszego bilansu minionych sesji trudno mówić o jakiejś zmasowanej akcji podaży. O jej braku najlepiej świadczy to, że znacznie lepszymi rezultatami może się pochwalić chociażby indeks średnich spółek mWIG40. W poniedziałek poprawił on swój dotychczasowy rekord, by później przejść w konsolidację w okolicy 5100 pkt. To wystarczający argument za tym, że nic złego na rynku się nie dzieje. Sytuacja techniczna na indeksie największych spółek wyraźnie się pogorszyła. Nie tylko zostało złamane średnioterminowe wsparcie na poziomie 3550 pkt, ale także doszło do złamania średniej kroczącej SK-45, jaka wyznaczała barierę popytową na 3521 pkt. Z tego poziomu już krok do kolejnej średniej — SK100, która powinna skutecznie wyhamować obsuwanie się indeksu. Do jej złamania potrzeba podaży, która postanowi sprzedawać akcje po każdej cenie. A na razie nic nie zdradza, by podaż miała takie zamiary. Dlatego też miniony tydzień należy odczytać jako korektę, która tak naprawdę przybrała łagodny przebieg i zaowocowała potrzebnym schłodzeniem wskaźników.

Co dalej

Dwa pytania

Jak długo taki marazm będzie się utrzymywał? Czy w momencie odwrócenia koniunktury w USA u nas podaż nie ruszy ze zdwojoną siłą? Na pierwsze można zaryzykować tezę, że sytuacja ogólnej niepewności nie potrwa zbyt długo. Dwa zbliżające się debiuty, JW Construction i Noble Banku, powinny ożywić rynek. Nie narzekajmy, bo taka forma korekty ma dobre strony. Można w spokoju przyglądać się rynkowi i zajmować przemyślane pozycje. Wystrzegajmy się nerwowych ruchów i spekulacji na siłę. Przy takim marazmie trudno cokolwiek ugrać. Szukając zaś odpowiedzi na drugie pytanie, można powiedzieć, że zmiana nastrojów za oceanem nie jest pożądana. Jednak jeżeli i tam nie dojdzie do panicznej wyprzedaży, nie powinno być przeszkód, by nasze wskaźniki podążały własną drogą.