Ustawa będzie, ale z poślizgiem i błędami

Łukasz Świerżewski, Wiktor Szczepaniak, Beata Tomaszkiewicz, Marcin Gesing
opublikowano: 2004-01-27 00:00

Sejm nie radzi sobie z pracą nad ustawą o VAT. Posłowie zgłosili tak dużo wzajemnie sprzecznych poprawek, że trzeba je przygotować od nowa.

Aż 204 poprawki zgłosili posłowie podczas drugiego czytania ustawy o podatku VAT. To okazało się za dużo, jak na „możliwości przerobowe” Sejmu i marszałek Marek Borowski skierował ustawę z powrotem do drugiego czytania. Oznacza to ponad trzytygodniowe opóźnienie w pracach.

Marek Borowski uzasadnił decyzję o cofnięciu projektu tym, że powstało ryzyko powstania „legislacyjnego potworka”. Posłowie zgłosili bowiem tak dużo wzajemnie sprzecznych ze sobą poprawek, że powstały nawet problemy z ustaleniem sensownej kolejności ich głosowania. Co gorsza, zdaniem marszałka, część poprawek jest niezgodna z Konstytucją. Za powstały bałagan winić należy także rząd. Okazało się bowiem, że 41 poprawek to propozycje rządu, zgłaszane za pośrednictwem posłów, mające skorygować błędy zauważone już po skierowaniu projektu do Sejmu.

Zamieszanie wokół ustawy i ogromna liczba poprawek to skutek ogromnych kontrowersji, jakie budzą zaproponowane przez rząd rozwiązania. Przeciwko zmianom zasad opodatkowania protestują wydawcy książek i czasopism, nadawcy cyfrowi oraz branże: budowlana, motoryzacyjna, leasingowa i spożywcza.

Ustawa o VAT oraz wszystkie zgłoszone poprawki trafią teraz do Komisji Finansów Publicznych. Według Marka Borowskiego, prace komisji będą miały na celu przede wszystkim określenie kolejności głosowań i wyeliminowanie sprzeczności, natomiast kwestie merytoryczne, m.in. wysokość stawek podatkowych, będą rozstrzygane podczas głosowania nad tą ustawą. Drugie czytanie projektu odbędzie się ponownie 17 lutego. Prace w parlamencie muszą zakończyć się do końca marca, by ustawa weszła w życie 1 maja.

— Inaczej powstaną perturbacje w handlu wewnątrzwspólnotowym — ostrzega Marek Borowski.

Żywność

O zmiany w nowej ustawie o VAT walczą także przedstawiciele branży spożywczej. Polska Federacja Producentów Żywności (PFPŻ) domaga się ujednolicenia do 7 proc. stawki podatku VAT na wszystkie artykuły żywnościowe. Obecnie obowiązują w Polsce trzy różne stawki VAT na artykuły żywnościowe. Stawką 3 proc. objęte są produkty rolne nieprzetworzone, stawką 7 proc. — artykuły spożywcze o krótkim terminie przydatności do spożycia, a 22 proc. — artykuły o przedłużonej trwałości. Projekt ustawy o VAT nie przewiduje zmiany tego systemu. Jednak przedstawiciele branży spożywczej uważają, że jego zmiana jest konieczna, żeby polscy producenci byli w stanie konkurować na rynku unijnym.

— Po akcesji wzrosną ceny podstawowych surowców używanych przez przemysł spożywczy. Zredukowana stawka VAT pozwoli branży utrzymać rentowność na obecnym poziomie, który już teraz jest niższy niż w innych branżach — mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny PFPŻ.

Według niego, większość krajów UE stosuje obecnie zredukowaną stawkę VAT na żywność, a niektóre kraje wstępujące do UE, jak Czechy, planują wprowadzenie stawki minimalnej na poziomie 5 proc. Według PFPŻ, prawo unijne dopuszcza stosowanie zredukowanej stawki VAT (nie niższej jednak niż 5 proc.) na artykuły żywnościowe.

Ministerstwo Finansów krytycznie odnosi się do stanowiska federacji, argumentując, że ujednolicenie VAT na żywność spowodowałoby znaczne zmniejszenie wpływów budżetowych — o 1 mld zł.

Eksperci przekonują jednak, że redukcja stawek VAT na żywność, zwłaszcza na wyroby o dużej elastyczności cenowej i dochodowej popytu (jak np. słodycze, napoje i przekąski), przyspieszyłaby rozwój sektora spożywczego i związanego z nim rynku pracy, co dałoby wzrost pośrednich wpływów budżetowych.

Budownictwo

Podwyższenie stawki VAT na materiały budowlane z 7 do 22 proc. oceniane jest przez branżę budowlaną jako zagrożenie dla rozwoju sektora. Zapowiadane regulacje, które miały rekompensować indywidualnym inwestorom wzrost stawki VAT, a które zawiera proponowana przez rząd ustawa o kompensatach, oceniane są jako niewystarczające.

— Rząd w okresie przedreferendalnym deklarował, że konsekwencje wzrostu stawki VAT na materiały budowlane zneutralizuje, gdyż na tej operacji budżet nie chce zarobić. Tymczasem propozycja kompensat jest próbą ochrony interesów budżetu, nie zaś podatnika — uważa Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.

Jego zdaniem, propozycja rządowa jest niezgodna z Konstytucją, bo bez uzasadnienia wyłącza z grona uprawnionych do kompensat na przykład rolników czy osoby remontujące swoje mieszkania.

Środowiska budowlane postulują, by została wprowadzona definicja budownictwa społecznego, które zgodnie z VI Dyrektywą UE mogłoby zostać objęte obniżoną 7- -proc. stawką VAT. Rozwiązaniem optymalnym jest objęcie całego budownictwa mieszkaniowego społecznym programem mieszkaniowym.

— Przyjęcie zgłoszonych w II czytaniu poprawek wprowadzających takie rozwiązania pozwoliłoby na stosowanie obniżonych stawek VAT na grunty, materiały i usługi w całym budownictwie mieszkaniowym, w dodatku bez terminowych ograniczeń — ocenia Ryszard Kowalski.

Auta dla firm

Nadal są dwie propozycje zmian podatku VAT dotyczących aut służbowych. Tylko jedna cieszy się poparciem zainteresowanych.

Pierwsza propozycja została przyjęta przez komisję 9 stycznia. Zmienia ona opodatkowanie leasingu. Do tej pory VAT objęte były poszczególne raty leasingu. Był on więc rozłożony na cały okres leasingowania. Poprawka zakłada zapłacenie całego VAT z góry. Komisja zmieniła także definicję samochodu osobowego.

Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar, monitorującej krajowy rynek motoryzacyjny, twierdzi, że na skutek tych zmian możliwość odpisu 22-proc. VAT zostanie ograniczona, bowiem oferta aut „z kratką” zmniejszy się z około 150 modeli do 30, i to głównie drogich. Może to być decyzja katastrofalna nie tylko dla rynku motoryzacyjnego, ale także dla budżetu. Tym bardziej że z listy znikną auta najtańsze oraz dostawcze wykorzystywane przez małe firmy, np. Citroen Berlingo, Peugeot Partner, Renault Kangoo.

Tymczasem podczas drugiego czytania ustawy Platforma Obywatelska zgłosiła kolejną poprawkę. Zaproponowała powrót do definicji auta ciężarowego, jaka wynika z przepisów technicznych. Natomiast limit podatku VAT skorelowano z przepisami o podatku dochodowym. Jego odliczenie nie mogłoby być wyższe niż 2,2 tys. EUR (około 10 tys. zł).

— Kwota ta odpowiada połowie wartości podatku naliczonego od wartości 20 tys. EUR (około 94 tys. zł), o którym mowa w ustawach o podatku dochodowym. Zapewnia to więc ujednolicenie zasad opodatkowania nabywców i użytkowników aut osobowych przez wprowadzenie tego samego progu odliczania podatku VAT oraz zaliczania wydatków do kosztów uzyskania przychodu — mówi Piotr Kaczmarek, prezes EFL.

Propozycja ma poparcie środowiska leasingowego, pracodawców prywatnych i małych firm.

Czasopisma i TV

Niższy VAT na czasopisma to z kolei cel wydawców, którzy krytykują zapis w projekcie ustawy, mówiący, że 22-proc. stawka VAT będzie dotyczyła tytułów, których powierzchnia „w znacznej części” przeznaczona jest na reklamę. Zdaniem wydawców, takie sformułowanie jest niejasne i sprzeczne z zasadą neutralności podatkowej. Wiadomo, że Komisja Finansów Publicznych zaproponuje na dzisiejszym posiedzeniu zastąpienie sformułowania „w znacznej części” określeniem „co najmniej w 67 procentach”.

— Propozycja ta mieści się w ramach stosowanych przez niektóre kraje europejskie. VAT na czasopisma o charakterze reklamowym to nie jedyny problem wydawców. Na ich kondycję finansową z pewnością niekorzystnie wpłynie też wzrost stawki VAT na druk prasy i książek — mówi Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy.

W projekcie ustawy VAT na usługę druku ma wzrosnąć z dzisiejszej zerowej stawki do 22 proc. Zdaniem wydawców najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby ustalenie stawki 7 proc.

Zastosowanie takiej samej stawki proponują posłowie Platformy Obywatelskiej w odniesieniu do VAT na telewizję kablową i telewizję cyfrową.

Zdaniem przedstawicieli operatorów, którzy lobbują właśnie za takim rozwiązaniem, 22-proc. VAT spowodowałby problemy z finansowaniem rozwoju telewizji kablowych i ich cyfryzacji, a także doprowadziłby do odpływu abonentów i tym samym spadku dochodów budżetu z tytułu opodatkowania tych usług.