Ustawa PIH wywoła chaos w centrach handlowych

Agnieszka Janas
opublikowano: 2003-10-14 00:00

Polski handel w polskich rękach! To stare hasło próbuje realizować PIH. Jednak międzynarodowe sieci i organizacje handlowe nie zamierzają składać broni.

W kraju nasiliły się działania zmierzające do ograniczenia działalności inwestycyjnych międzynarodowych sieci handlowych. Polska Izba Handlu (PIH), zrzeszająca część rodzimych firm handlowych, przestawiła projekt ustawy dotyczącej organizacji i modelu rozwoju handlu w Polsce. Nie próżnują też zagrożone sieci handlowe oraz galerie, które powołały swoją izbę gospodarczą.

PIH chce, aby ustawa, poprzez wprowadzenie restrykcji skierowanych przeciwko wielkim korporacjom handlowym, wyrównała szanse małych kupców. Jednym z głównych pomysłów jest więc zaostrzenie systemu zezwoleń na budowę wielkopowierzchniowych obiektów handlowych.

— Chcemy, by o lokalizacji nowego sklepu przestał decydować zarząd gminy, a zaczął marszałek województwa. Chodzi oczywiście o duże inwestycje, powyżej 300 mkw. — wyjaśnia Andrzej Lewiński, prezes PIH.

Do kompetencji marszałka należałaby także odpowiedzialność za monitoring rozwoju handlu na jego terenie. To jednak nie wszystko. W projekcie ustawy PIH powraca też do znanego już postulatu zakazu handlu w niedzielę w obiektach, których powierzchnia przekracza 1 tys. mkw.

Twórcy projektu ustawy nie wzięli pod uwagę sklepów skoncentrowanych w galeriach handlowych. Powierzchnia tych centrów często przekracza kilkanaście tys. mkw., a najemcy prowadzą działalność zarówno w małych sklepikach (60-100 mkw.), jak i na powierzchni przekraczającej 1 tys. mkw., a nie zawsze są to hiper- czy supermarkety, tylko np. duże sieciowe sklepy odzieżowe, AGD RTV czy wyposażenia wnętrz. Postulowane restrykcje uderzyłyby więc także w organizację pracy w centrach handlowych.

Konieczność zorganizowania się po to, by bronić interesów, ale także by mieć wpływ na rozwój branży, dostrzegły już w 2002 r. duże organizacje handlowe. Wtedy to powstał pomysł powołania zrzeszającego je stowarzyszenia. Pod koniec września 2003 r. zgromadzenie założycielskie Polskiej Rady Centrów Handlowych (PRCH) pięćdziesięciu firm wybrało zarząd i uchwaliło statut nowej izby gospodarczej.

— Stworzenie tej struktury zrzeszającej podmioty związane pośrednio i bezpośrednio z branżą centrów handlowych w Polsce wynika z braku organu reprezentującego tę nową i liczną grupę. Chcemy, aby zmienił się sposób postrzegania centrum handlowego przez świat mediów i polityki — mówi Stephen Pragnell, prezes PRCH i dyrektor generalny Apsys Polska.

Pozostałe cele statutowe to m.in.: uczestniczenie w procesie ustawodawczym, w tym m.in. opracowywanie i ocena aktów prawnych dotyczących branży, rozwój i doskonalenie funkcjonowania centrów i rozstrzyganie sporów na drodze postępowania polubownego.

— Mam nadzieję, że PRCH wesprze nas w pracach zmierzających do umożliwienia dalszego rozwoju handlu w Polsce — mówi Stephen Pragnell.

Braku entuzjazmu do projektu PIH nie kryją także korporacje handlowe zrzeszone w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrubucji. Zarzucają projektowi ustawy, że jej propozycje wpłyną na podrożenie procesów inwestycyjnych o usługi konsultingowe, wyższe ceny certyfikatów, analiz prawnych.

— Jeśli projektowana ustawa wejdzie w życie, zawęzi rynek stosownych i przygotowanych prawnie nieruchomości pod działalność handlową. Będzie więc drożej dla wszystkich: dużych i małych. Brak jednoznacznych przepisów i reglamentacja może przyczynić się do wzrostu korupcji — ostrzega Andrzej Faliński z POHiD.