Utarta praktyka nie musi być legalna

Jolanta Sierżan
opublikowano: 2003-11-24 00:00

Starostwo Powiatowe w Wągrowcu powtórzy przetarg, bo na gwarancji bankowej zwycięzcy nie było pieczątki. Jak zwykle.

Zakład Produkcyjno-Usługowo-Handlowy Drajan z Wągrowca złożył do UZP odwołanie od wyników przetargu zorganizowanego przez strostwo powiatowe. Zamówienie dotyczyło remontu budynku biurowego, wartości 400 tys. zł. Kryterium wyboru była cena.

Odwołujący zakwestionował wybór Dekbudu z Gniezna. Zdaniem przedstawicieli Drajana, oferta tej firmy powinna zostać wykluczona, ponieważ gwarancja bankowa przedstawiona jako wadium przez zwycięzcę nie miała imiennych pieczątek osób upoważnionych do składania oświadczeń woli w imieniu banku. Pod pieczątką banku w miejscu do tego przeznaczonym znajdowały się jedynie podpisy dwóch osób i trudno było na tej podstawie ustalić ich tożsamość.

Zamawiający utrzymywał, że gwarancja przyjęta od Dekbudu była prawidłowa. Twierdził, że została ona zweryfikowana telefonicznie w banku. Przedstawiciele starostwa argumentowali, że ponieważ jest to bank spółdzielczy, za podstawę działania przyjmują przepisy prawa spółdzielczego. Nie wymagają one, aby pod nazwą spółdzielni zamieszczać pieczątkę imienną osoby upoważnionej, Do zachowania ważności pisma, według prawa spółdzielczego, wystarczy podpis.

Ponadto powoływali się na wieloletnią współpracę z tym bankiem. Zapewniali, że znają podpisy osób upoważnionych i często urząd przyjmował dokumenty opatrzone tylko podpisem.

Arbitrzy nakazali powtórzyć ocenę ofert. Orzekli, że brak podpisów oznacza niewniesienie przez Dekbud wadium, co było istotnym warunkiem przetargu. Ustawa Prawo bankowe (art. 80) mówi, że gwarancja jest jednostronnym zobowiązaniem banku do zapłaty, ale wymaga czytelnych podpisów. Naruszono również art. 19 ustawy o zamówieniach, w części dotyczącej formy składania oświadczeń.