Utopia moralizacji globalizacji

opublikowano: 22-01-2019, 22:00

Trwające w szwajcarskim Davos — a dosłownie w zespole alpejskich ośrodków Davos/Klosters — 49. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) powszechnie uważane jest za najważniejsze polityczno-biznesowe spotkanie na globie.

Zgromadzenie w górskiej dolinie około 2800 osobistości — prezydentów, premierów, szefów wielkich korporacji i zaproszonych naukowców, a także rzeszy dworaków oraz akredytowanych mediów — ponoć widoczne jest z kosmosu. Głównie z powodu koncentracji sił i sprzętu, zabezpieczającego nie tylko od terrorystów, lecz także od śnieżnych lawin. WEF ma korzenie… rekreacyjne. W 1971 r. Klaus Schwab, profesor polityki biznesowej z Genewy, wpadł na pomysł zaaranżowania spotkania gospodarczych potentatów z USA, przebywających w modnej Szwajcarii z rodzinami na nartach. Po pół wieku niewiele się zmieniło — bogacze nadal przyjeżdżają na wypoczynek, przerywany udziałem w kilku kolacjach i panelach, koszty oczywiście podrzucając swoim korporacjom.

Przez trzy dekady III RP udział naszej
reprezentacji w Światowym Forum Ekonomicznym falował. Politycy z najwyższej
półki bywali w kratkę, natomiast nieliczny biznes organizował wspólnie co
najwyżej polski wieczór. Podczas 49. edycji przy głównym deptaku Davos pierwszy
raz wynajęty został lokal, w którym urządzono Polish House. Odpowiednik
narodowego pawilonu z wystaw światowych jest inicjatywą Grupy PZU i Banku
Pekao. Pomyślany został jako miejsce spotkań przedstawicieli rządów, biznesu,
organizacji pozarządowych i nauki z całego świata. Reprezentowane są firmy z
wielu różnych sektorów polskiej gospodarki, w tym m.in. młode firmy technologiczne,
przedsiębiorstwa medyczne, a także linie lotnicze. Dom Polski w Davos objęty
jest programem promocyjnym #PolandCanDoNation. Na środę zaplanowano Polish
Night, podczas której gościom pawilonu zostanie przybliżona polska kultura i
kuchnia.
Zobacz więcej

Dom Polski na 49. Światowym Forum Ekonomicznym w Davos

Przez trzy dekady III RP udział naszej reprezentacji w Światowym Forum Ekonomicznym falował. Politycy z najwyższej półki bywali w kratkę, natomiast nieliczny biznes organizował wspólnie co najwyżej polski wieczór. Podczas 49. edycji przy głównym deptaku Davos pierwszy raz wynajęty został lokal, w którym urządzono Polish House. Odpowiednik narodowego pawilonu z wystaw światowych jest inicjatywą Grupy PZU i Banku Pekao. Pomyślany został jako miejsce spotkań przedstawicieli rządów, biznesu, organizacji pozarządowych i nauki z całego świata. Reprezentowane są firmy z wielu różnych sektorów polskiej gospodarki, w tym m.in. młode firmy technologiczne, przedsiębiorstwa medyczne, a także linie lotnicze. Dom Polski w Davos objęty jest programem promocyjnym #PolandCanDoNation. Na środę zaplanowano Polish Night, podczas której gościom pawilonu zostanie przybliżona polska kultura i kuchnia. Fot. Twitter - KPRP

Polska drugi rok z rzędu ma w Davos reprezentację najsilniejszą z możliwych. Notabene centrum kongresowe nie jest jakimś wypasionym, szklistym biurowcem, lecz zachowuje skromny styl, który od pierwszego wejrzenia nazwałem kiedyś podalpejskobarakowym. Od początku 49. WEF przebywa w nim prezydent Andrzej Duda, a dotrze premier Mateusz Morawiecki. Zaplanowali udział w panelach i spotkaniach o innych profilach. Prezydenci i premierzy III RP traktowali WEF bardzo różnie, w niektórych latach reprezentacja kraju ograniczała się wyłącznie do szefa NBP i ministra finansów oraz garstki biznesu. Po tzw. dobrej zmianie w orszaku prezydenta i premiera znalazła się silna ekipa spółek skarbu państwa, dla których nigdy i nigdzie nie istnieje bariera kosztów udziału. Wzorem innych państw, pierwszy raz urządzony został Dom Polski.

Temat przewodni tegorocznej edycji brzmi: „Globalizacja 4.0: kształtowanie światowej architektury w epoce czwartej rewolucji przemysłowej”. Nadęciu tego hasła trudno się dziwić, jako że znakiem szczególnym Davos od początku jest jego zdominowanie przez ponadnarodowe korporacje. Zdecydowana większość hojnych partnerów WEF jest zarejestrowana w co najmniej jednym raju podatkowym. Debatom nadają ton reprezentanci 1 proc. najzamożniejszych ludzi świata, posiadających więcej niż pozostałe 99 proc. Właśnie bywalcy Davos stali się sprawcami kryzysu finansowego z 2008 r., dlatego podczas 39. WEF w styczniu 2009 r. uznali się za… najbardziej uprawnionych do wypracowania procedur zapobiegawczych. Chyba im się udało, skoro w ciągu dekady majątki krezusów wzrosły kilka razy, a globalne nożyce nierówności jeszcze bardziej się rozwarły.

Dlatego w pełni uprawnione jest pytanie o pożyteczność WEF dla ludzkości. Wielokrotni uczestnicy wypasionych zbiórek twierdzą, że udział wart jest wydanych pieniędzy, ponieważ debaty bardzo pobudzają do myślenia o wyzwaniach przyszłości. Krytycy twierdzą natomiast, że WEF to znakomita okazja dla krezusów nie tylko do negocjowania kolejnych miliardowych umów, lecz — co ważniejsze — do wywierania wpływu na obecnych polityków. 81-letni profesor Klaus Schwab doskonale rozumie, w którą stronę skręciła jego inicjatywa, dlatego przed 49. WEF stworzył nową teorię… moralizacji globalizacji. Jej wartość praktyczna została zdefiniowana w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu