Czy minister zdrowia ma osobiście zatwierdzać każdą reklamę leku? Tak może wynikać z projektu nowego prawa farmaceutycznego.
„Przed użyciem zapoznaj się z ulotką lub skonsultuj z lekarzem i farmaceutą” — taką formułkę znajdziemy obecnie we wszystkich reklamach produktów leczniczych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie może ona zajmować mniej niż 10 proc. powierzchni komunikatu reklamowego. Resortowi zdrowia to nie wystarcza. Chce wprowadzić dodatkowe ostrzeżenie. Tym razem przed szkodliwością nadużywania leków.
Sęk tylko w tym, że na jego treść trzeba uzyskać zgodę. I to nie byle kogo, bo samego ministra zdrowia. Tak wynika z proponowanego art. 55a projektu ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.
— Nie wiadomo, jak dokładnie interpretować projektowany przepis. Czy minister miałby zaakceptować jeden tekst ostrzeżenia stosowanego później przez wszystkie firmy? Równie dobrze można uznać, że każdorazowo musi zgodzić się na konkretną reklamę — mówi Oskar Luty, prawnik z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
Co więcej, ostrzeżenie musi być czytelne, widoczne i trwałe. Jak osiągnąć ową trwałość w przypadku reklamy radiowej? Na to pytanie autorzy projektu już nie dają odpowiedzi. Nie precyzują też, czy powierzchnię reklamy należałoby obliczać z uwzględnieniem obu czy tylko jednej z ostrzegawczych formułek.
To niejedyna niejasność w proponowanych przepisach. Jeśli firma zechce wyemitować lub opublikować przypomnienie reklamy, musi ograniczyć ją tylko do zarejestrowanego znaku towarowego, który nie zawiera odniesień do wskazań leczniczych, postaci farmaceutycznej, dawki, haseł reklamowych lub innych treści reklamowych. Dotychczas w przypomnieniu reklamy trzeba było umieszczać nazwę leku i jego nazwę powszechnie stosowaną. Co do reszty — producenci mieli wolną rękę.
— Każdy znak towarowy ze swojej istoty pełni funkcje reklamowe. Nie wiadomo również, co z logo producenta — czy można umieścić je w przypomnieniu reklamy? Jest ono przecież wykorzystywane też w ramach tzw. reklamy korporacyjnej — mówi Oskar Luty.
Odpowiedzi na te pytania wciąż brak. Być może padną podczas dzisiejszego spotkania ministra zdrowia z przedstawicielami firm farmaceutycznych. To kolejne spotkanie z cyklu konsultacji społecznych nad projektami zmian prawa farmaceutycznego.