Uwaga! Zły wspólnik

Rafał Kerger
17-11-2005, 00:00

Dlaczego rozwód z niechcianym wspólnikiem jest o wiele gorszy niż rozwód w małżeństwie? Bo o wiele trudniej go przeprowadzić.

Pan Andrzej od 13 lat ma piekarnię w Poznańskiem. Prowadzi działalność w formie spółki cywilnej z dwoma znajomymi z czasów szkoły średniej. Jeden z nich ostatnio coraz mniej myśli o rozwijaniu zakładu.

— Zaangażował się w inny interes i nie sposób się z nim dogadać. Chciałbym się z nim rozstać — przyznaje biznesmen.

Niestety, jak się przekonał, rozwód w Polsce jest łatwiejszy niż wykluczenie uciążliwego wspólnika ze spółki cywilnej.

— Tego nie da się zrobić bez rozwiązania działalności. Chyba że przedsiębiorca najpierw przekształci spółkę cywilną w inną, np. z o.o. Wtedy rozmowa inaczej wygląda — rozkłada ręce Bartosz Stojecki z kancelarii radców prawnych Licht & Przeworska.

Jak pozbyć się wspólnika ze spółek z o.o., akcyjnej, jawnej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej? Drogę wyznacza kodeks spó- łek handlowych (k.s.h.). Łatwo nie jest.

Spółka z o.o.

Kodeks zna sposób wyłączenia wspólnika utrudniającego działanie spółce z o.o. Skorzystać z niego muszą jednocześnie wszyscy pozostali wspólnicy, pod warunkiem że ich udziały wynoszą więcej niż połowę kapitału zakładowego. O wyłączeniu orzeka sąd gospodarczy.

Umowa spółki przyznać może prawo wystąpienia z powództwem o wyłączenie wspólnika także mniejszej liczbie wspólników, jeśli mają oni więcej niż połowę kapitału zakładowego. Wtedy z pozwem o wyłączenie trzeba wystąpić wobec pozostałych wspólników.

Wyłączenie musi mieć ważne przyczyny: działanie na szkodę spółki, niewykonanie uchwał zgromadzenia wspólników, postępowanie sprzeczne z interesami spółki, naruszenie zakazu konkurencji lub zasad lojalności, ciągłe żądanie zwoływania zgromadzeń wspólników, uniemożliwienie działania zgromadzeniu wspólników, gdy np. w razie wyjazdu za granicę brak wspólnika powoduje brak kworum, dopuszczanie się czynów nieuczciwych czy niewykonanie obowiązku dopłat do działalności spółki.

— Nie wszystkie te przyczyny łatwo udowodnić. Z orzecznictwa wynika również, że przyczyną wyłączenia wspólnika może być niemożność bezkonfliktowego współdziałania — mówi Dariusz Harbaty, prawnik z kancelarii CMS Cameron McKenna Paweł Dębowski.

Udziały wspólnika wyłączonego muszą przejąć inni wspólnicy lub osoby trzecie. Cenę przejęcia ustala sąd na podstawie ich wartości w dniu doręczenia pozwu. Zabezpieczając powództwo o wyłączenie, sąd może, z ważnych powodów, zawiesić wspólnika w wykonywaniu jego praw i obowiązków w spółce. Sąd wyznacza też termin, w ciągu którego wyłączonemu wspólnikowi ma być zapłacona cena przejęcia wraz z odsetkami liczonymi od dnia doręczenia pozwu. Jeżeli w tym czasie kwota nie zostanie zapłacona albo złożona do depozytu sądowego, orzeczenie nie będzie skuteczne. Wówczas wspólnik nieskutecznie wyłączony ma prawo żądać od pozywających go naprawienia wyrządzonej mu szkody.

Wspólnika wyłączonego prawomocnym wyrokiem, za którego przejęte udziały zapłacono w terminie, uważa się za usuniętego ze spółki już od dnia doręczenia mu pozwu (nie wpływa to jednak na ważność czynności, w których brał udział w spółce po dacie doręczenia mu pozwu).

— Kiedy przymierzaliśmy się niedawno do złożenia pozwu o wyłączenie wspólnika z jednej ze spó-łek, czasochłonność takiego procesu ocenialiśmy na blisko dwa lata, bo sprawa najpewniej trafiłaby do drugiej instancji — opowiada Dariusz Harbaty.

Spółka akcyjna

W spółce akcyjnej ochrona większości przed mniejszością w niektórych sytuacjach także jest konieczna. Służy temu instytucja przymusowego wykupu akcji drobnych akcjonariuszy, reprezentujących nie więcej niż 5 proc. kapitału zakładowego.

— Procedurę tzw. wyciskania drobnych akcjonariuszy (squeeze out) mogą stosować większościowi akcjonariusze (nie więcej niż pięciu), którzy mają nie mniej niż 95 proc. kapitału zakładowego — wyjaśnia Dariusz Harbaty.

Identycznego wykupu nie da się przeprowadzić w spółkach publicznych. Tu obowiązuje procedura zapisana w tzw. ustawie o ofercie publicznej.

Procedurę przymusowego wykupu akcji opisuje art. 418 k.s.h. Powzięta na walnym zebraniu uchwała powinna określać akcje podlegające wykupowi, akcjonariuszy, którzy zobowiązują się je kupić, a także liczbę akcji przypadających każdemu nabywcy. Akcjonariusze, którzy mają nabyć akcje i głosowali za uchwałą, odpowiadają solidarnie wobec spółki za spłacenie sumy wykupu. Akcjonariusze mniejszościowi, których akcje podlegają przymusowemu wykupowi, powinni w miesiąc złożyć w spółce dokumenty akcji lub dowody ich złożenia do rozporządzenia spółki. Jeżeli tego nie zrobią, zarząd unieważnia ich akcje, a nabywcy wydaje nowy dokument akcji z tym samym numerem emisyjnym.

Prawa z akcji przysługują mniejszościowym akcjonariuszom dopóty, dopóki nie otrzymają całej sumy za wykupione akcje. Do tego czasu mają więc prawo np. do dywidendy. Cenę wyciskanych akcji może ustalić biegły wybrany przez walne zgromadzenie lub niezależny biegły wyznaczony przez sąd rejestrowy.

Jawna i komandytowe

W spółce jawnej uciążliwego wspólnika można namówić fortelem do zażądania rozwiązania spółki, a potem odbić piłeczkę. Każdy wspólnik spółki jawnej może z ważnych powodów żądać rozwiązania spółki przez sąd. Jeżeli jednak ważny powód występuje po stronie jednego z kilku wspólników, sąd może na wniosek pozostałych orzec o wyłączeniu go z jej szeregów.

Warto też pamiętać, że jeżeli w spółce jawnej, mającej dwóch wspólników, jeden z nich zechce rozwiązania spółki, sąd może przyznać drugiemu prawo do przejęcia majątku spółki z obowiązkiem rozliczenia się z występującym.

Jest jeszcze inny wariant, ale ten też nie jest możliwy bez zgody dokuczliwego partnera. Jeżeli spółkę zawarto na czas nieoznaczony, wspólnik może wypowiedzieć jej umowę na sześć miesięcy przed końcem roku obrotowego. Trzeba więc niechcianego partnera do tego namówić. Musi on złożyć pozostałym wspólnikom wypowiedzenie na piśmie. Ci zaś muszą — przed upływem terminu owego wypowiedzenia — zdecydować, że chcą, by spółka trwała dalej, chyba że umowa o powołaniu spółki już przewiduje dalsze jej trwanie w przypadku wypowiedzenia umowy przez jednego ze wspólników. W przeciwnym razie wspólnik, który wypowiedział umowę spółki, może się domagać przeprowadzenia jej likwidacji.

Wartość udziału kapitałowego występującego ze spółki jawnej wylicza się na podstawie bilansu, uwzględniającego wartość zbywczą jej majątku.

Jako dzień bilansowy przyjmuje się:

n w przypadku wypowiedzenia —ostatni dzień roku obrotowego, w którym upłynął termin wypowiedzenia,

n w przypadku wyłączenia wspólnika na mocy orzeczenia sądu — dzień wniesienia pozwu.

Udział kapitałowy powinien być wypłacony występującemu wspólnikowi w pieniądzu. Natomiast rzeczy wniesione przezeń do spółki do używania trzeba zwrócić.

Jeżeli udział kapitałowy wspólnika jest ujemny, ma on obowiązek wyrównać spółce przypadającą na niego brakującą wartość.

Wspólnik występujący ze spółki jawnej uczestniczy w zysku i stracie ze spraw jeszcze nieskończonych, ale nie ma wpływu na ich prowadzenie. Może jednak żądać wyjaśnień, rachunków oraz podziału zysku i straty z końcem każdego roku obrotowego.

Dla spółek komandytowej i partnerskiej stosuje się podobne przepisy o wystąpieniu i wyłączenia wspólnika jak dla spółki jawnej.

W k.s.h. jest jeszcze najmniej popularna spółka komandytowo-akcyjna (jest ich niespełna 30 w Polsce). W tej formie działalności są komplementariusze (bez ograniczenia odpowiadają za zobowiązania spółki) i akcjonariusze. Wypowiedzenie umowy spółki przez tych pierwszych i ich wystąpienie ze spółki jest dopuszczalne, jeżeli tak stanowi statut spółki. Drudzy takiego prawa nie mają.

Przepisy dla spółek jawnej i akcyjnej stosuje się odpowiednio.

— W spółce komandytowo-akcyjnej jest możliwe także wyciskanie akcji z drobnych akcjonariuszy — przyznaje Dariusz Harbaty.

Okiem eksperta

Tandem na kryzys

Do rozwiązywania kryzysów właścicielskich najczęściej potrzeba tandemu psychologa zajmującego się coachingiem biznesowym i prawnika. Najgorzej jest w spółkach rodzinnych. Niedawno zajmowałem się sprawą pewnego małżeństwa, które niegdyś rozpoczęło razem biznes. Dziś dyrektorka finansowa jest kochanką męża, żona przez to zaczęła pić. Na całej sytuacji oprócz życia rodzinnego traci także firma.

Konflikty właścicielskie często rodzą się według prozaicznego schematu: jest dwóch równorzędnych wspólników, jeden zapewnia firmie kontrakt, drugi odpowiada za jego realizację, każdy uważa, że wykonuje 70 proc. całej pracy, a zyskami musi dzielić się po połowie. Potem są decyzje podejmowane przez skłóconych wspólników na złość sobie — przynoszące zwykle straty. Zapewniam, że takie rzeczy zdarzają się nawet w ogromnych korporacjach.

Testem dla wszelkich związków przyjacielskich, małżeńskich i biznesowych jest zawsze pierwszy kryzys. Wtedy drogi są dwie: restrukturyzacja relacji bądź rozstanie — w takiej czy innej formie.

Jacek Santorski psycholog biznesu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Uwaga! Zły wspólnik