Szczegóły projektu rozwoju i przekształceń spółek uzdrowiskowych, który miał trafić do ministra skarbu jeszcze przed końcem 2001 r., będą znane dopiero pod koniec stycznia. Przedstawiciele uzdrowisk i gmin, w których działają sanatoria, najpierw chcą się spotkać z Wiesławem Kaczmarkiem, ministrem skarbu, który obiecał rozważyć możliwości prawne i ekonomiczne zmiany sposobu przekształceń. Na sympozjum gospodarczym pod koniec tygodnia chcą ustalić warunki do projektu, który zostanie przedstawiony rządowi.
Wstępnie minister zapowiedział zmniejszenie udziału zewnętrznych inwestorów i większe zaangażowanie samorządów w prywatyzację uzdrowisk.
MSP brało pod uwagę przekazanie gminom część udziałów lub akcji w przekształcanych uzdrowiskach. Samorządowcy woleliby jednak zamiast akcji dostać środki finansowe, które można byłoby przeznaczyć na modernizację i rozwój zaplecza uzdrowiskowego: sektora usług, transportu, zaplecza turystycznego. Razem z przedstawicielami uzdrowisk chcieli, aby połowa wpływów ze sprzedaży sanatoriów trafiała do gminy, a druga połowa na tzw. fundusz rozwoju gospodarczego regionu.
— Wpływy ze sprzedaży wszystkich spółek uzdrowiskowych nie dadzą państwu ponad 300 tys. zł. Dla budżetu to znikoma wartość, ale dla gmin byłyby to konkretne pieniądze — mówi Jan Golba, burmistrz Krynicy i prezes stowarzyszenia gmin.




