UZP czeka na rząd

JK
opublikowano: 2012-05-04 00:00

W połowie maja okaże się, czy ruszy oczekiwana przez biznes reforma postępowań przetargowych.

Zarówno przedsiębiorcy, jak i Urząd Zamówień Publicznych (UZP) z niecierpliwością oczekują na decyzję kancelarii premiera Donalda Tuska. Jeśli będzie pozytywna, to UZP dostanie zielone światło do opracowania projektu ustawy naprawiającej przetargi. Jeśli będzie negatywna — biznes po raz kolejny zostanie wystawiony do wiatru.

— Nadal analizujemy przedstawione przez UZP propozycje zmian w procedurach zamówieńpublicznych. Decyzja, czy będą one wdrażane przez rząd, powinna zapaść około 15 maja — informuje Adam Jasser, wiceprzewodniczący zespołu ds. programowania prac rządu.

Organizacje przedsiębiorców od kilku lat apelują o usprawnienie zamówień publicznych. Oczekiwania te gotów jest zrealizować Jacek Sadowy, prezes UZP. Kierowany przez niego urząd dostrzegł dramatyczną sytuację w przetargach: bariery dostępu do zamówień, wysokie koszty udziału, przewlekłe procedury itp.

UZP do reformy przekonał też pierwszy w historii spadek wartości udzielanych zamówień. W 2011 r. w kraju udzielono ich na 144 mld zł, czyli aż o 23 mld zł mniej niż w 2010 r.

W ubiegłym roku zanotowano również spadek o 10 proc. liczby udzielanych zamówień (186 tys.). Sytuację podratować mają oczekiwane przez biznes zmiany m.in.: wprowadzenie na szeroką skalę e-przetargów, eliminowanie ofert z rażąco niską ceną, zniesienie zatrzymywania wadium, umożliwienie składania oświadczeń (zamiast zaświadczeń) o spełnianiu warunków udziału w przetargach, ograniczenie liczby dokumentów.

UZP szacuje, że dzięki tej reformie spadną koszty ponoszone przez firmy, a wartość rynku w kolejnych latach będzie oscylować w okolicach 150 mld zł.